Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zabójstwo właściciela fermy drobiu. Prokuratura zakończyła śledztwo

Prokuratura Rejonowa w Kaliszu zakończyła śledztwo w sprawie zabójstwa strzałem w głowę 34-letniego właściciela fermy drobiu pod Kaliszem we wrześniu 2019 r. Oskarżony 54-letni mężczyzna był pracownikiem ofiary – poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

Autor:

54-latek usłyszał ponadto zarzut usiłowania zabicia żony właściciela fermy, do której celował z broni, ale ta nie wystrzeliła. Prokurator oskarżył go też o kradzież złotego łańcuszka z krzyżykiem o wartości 15 tys. złotych, który zerwał z szyi zabitego mężczyzny oraz o nielegalne posiadanie broni.

Do zdarzenia doszło we wrześniu 2019 r. w jednym z kurników na fermie w wielkopolskich Zadowicach w gminie Godziesze Wielkie. 34-latek kilka miesięcy wcześniej kupił fermę w Zadowicach, do której przeprowadził się z rodziną. Zamieszkał z żoną, teściową i dwójką dzieci. Najmłodsze z nich urodziło się dwa miesiące przed zdarzeniem. W jednym z budynków gospodarczych zamieszkał 54-letni pracownik. Właściciel fermy i jego pracownik znali się wcześniej, obaj pochodzili z Wałcza w województwie zachodniopomorskim.

Jak ustalono, między właścicielem fermy drobiu a jego pracownikiem doszło do kłótni, która przerodziła się w bójkę.

Oskarżony wyszedł do innego pomieszczenia, z którego wziął pistolet i magazynek. Gdy wrócił oddał dwa strzały w okolice głowy pokrzywdzonego, które doprowadziły do jego śmierci. Potem tą samą bronią groził żonie zabitego i żądał wydania 120 tysięcy złotych. Broń nie wystrzeliła, kobieta zdążyła uciec i schować się w domu

– powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

54-latek po zabójstwie uciekł z miejsca zdarzenia, porzucając broń. Policjanci zaczęli wówczas poszukiwania podejrzewanego o zbrodnię. Na stronie internetowej kaliskiej komendy policji opublikowano dane i wizerunek poszukiwanego. Jednym ze znaków rozpoznawczych był wytatuowany na jego twarzy napis "Kocham cię Beatko".

Krzysztofa K. zatrzymano tego samego dnia wieczorem w pustostanie przy ulicy Parkowej w Kaliszu.

Podczas śledztwa Krzysztof K. przyznał się do zabójstwa 35-latka, kradzieży i nielegalnego posiadania broni. Nie przyznał się do usiłowania zabicia żony swojej ofiary. Podczas śledztwa sprawdzono broń, której użyto do zabójstwa; pochodzi ona z okresu II wojny światowej. "Nie była wcześniej notowana, jako broń użyta do przestępstwa" – wyjaśnił Meler.

54-latek miał wcześniej konflikty z prawem.

Sprawca był wielokrotnie karany za rozbój z użyciem przemocy. Ustalono też, że mężczyzna dopuścił się czynów w warunkach recydywy, czyli po odbyciu kary co najmniej 6 miesięcy więzienia

– mówił prokurator Maciej Meler.

Oskarżonemu grozi od 12 lat więzienia do dożywocia.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska