Do zdarzenia doszło w maju 2019 roku w Żarczycach Dużych w gminie Małogoszcz (Świętokrzyskie). Prokuratura ustaliła, że podczas awantury domowej kobieta wbiła mężowi nóż w klatkę piersiową. Była wówczas pijana, miała 2 promile alkoholu.
W trakcie środowej rozprawy sędzia Magdalena Michalewicz odczytała zeznania oskarżonej, w których relacjonowała ona w prokuraturze przebieg zdarzenia. Z wyjaśnień wynika, że małżonkowie pokłócili się o pieniądze. W dniu, kiedy doszło do zdarzenia oboje byli pijani.
Mąż zabrał mi 100 złotych, chciałam, żeby zostawił resztę na chleb. Tego dnia mąż pił od rana poza domem, ale chleba nie kupił. Kiedy wrócił do domu razem piliśmy alkohol. Z kieszeni wypadł mu portfel i z tego portfela wyciągnęłam 10 złotych. Od tego momentu zaczęła się awantura. Mąż trzymał mnie za głowę i bił po plecach. Kiedy mnie bił, ja załapałam nóż, którym wcześniej obierałam jabłka i uderzyłam go jeden raz w klatek piersiową
– przytaczała zeznania sędzia Magdalena Michalewicz.
Mimo tych zeznań, w środę Zofia H. nie przyznała się do winy. Stwierdziła, że mąż sam ugodził się nożem.
Na stole leżał nóż i się nim dźgnął. Nie pamiętam, w jakie miejsce
- powiedziała przed sądem.
Kobieta wielokrotnie podkreślała, że nie zabiła męża. "Byliśmy razem przez 30 lat, wychowaliśmy czworo dzieci. Drobiliśmy się domu, samochodu, ciągników" - mówiła.
Oskarżycielem posiłkowym w procesie, jest córka oskarżonej. Na jej wniosek sąd częściowo wyłączył jawność postępowania. Oskarżonej 50-latce może grozić dożywocie.