Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wypchnął ciężarną żonę z balkonu, wkrótce wyrok

20 listopada Sąd Apelacyjny w Gdańsku ogłosi wyrok w procesie odwoławczym 34-letniego mężczyzny, oskarżonego o znęcanie się nad żoną i usiłowanie pozbawienia jej życia. Gdy kobieta była w piątym miesiącu ciąży, miał wypchnąć ją z balkonu na I piętrze.

Autor:

Rozprawa w tej sprawie odbyła się w czwartek.

"Z uwagi na zawiłość sprawy sąd postanowił odroczyć wydanie wyroku w tej sprawie do 20 listopada" - poinformowała rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, Joanna Organiak.

W lutym Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Bartłomieja R. na 15 lat więzienia. Wyrok ten objął też karę za zarzut posiadania przez oskarżonego w komputerze treści pornograficznych z udziałem dzieci. Sąd nakazał też zapłatę przez oskarżonego pokrzywdzonej Kamili R. 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Od wyroku tego apelację wniósł obrońca Bartłomieja R.

Z ustaleń śledztwa wynika, że mężczyzna ze szczególnym okrucieństwem znęcał się psychicznie i fizycznie nad 31-letnią dziś kobietą od 2013 r. do 2 czerwca 2016 r., kiedy to wypchnął ciężarną żonę z balkonu.

Po upadku kobieta doznała urazu głowy, płodowi nic się nie stało. Dramatyczną sytuację widzieli robotnicy pracujący przy bloku, którzy zawiadomili policję i pogotowie ratunkowe.

Jak ustaliła prokuratura, znęcanie się polegało m.in. na tym, że oskarżony uderzał Kamilę R. pięścią i otwartą dłonią po całym ciele, bił ją metalową pałką i kablem, rozbił lustro na jej głowie, rzucał nią o podłogę i o ścianę, a także przypalał ją papierosami oraz kłuł igłami w okolicy pośladków. Prześladowana kobieta spędzała od czasu do czasu noce w piwnicy lub na dworcu PKP.

Bartłomiejowi R. zarzucono też, że znieważał swoją żonę słowami, kazał nagrywać jej rozmowy z bliskimi, a później je kontrolował.

Zarówno w trakcie śledztwa, jak i podczas procesu przed sądem niższej instancji, który toczył się za zamkniętymi drzwiami, oskarżony nie przyznał się do winy. Zaprzeczał, że znęcał się nad żoną i wypchnął ją z balkonu i że miał materiały pedofilskie.

Pokrzywdzona twierdziła zaś, że sama wypadła z balkonu na ziemię, szukając ucieczki z mieszkania przed atakującym ją mężem.

Według sądu niższej instancji, o tym, że to Bartłomiej R. spowodował upadek kobiety, przesądziły głównie zeznania robotników, którzy widzieli, jak mężczyzna chwycił kobietę za barki i wyrzucił z balkonu. Ponadto biegły sądowy uznał, że ułożenie ciała kobiety na ziemi świadczy, że najprawdopodobniej nie mogła ona wypaść sama z balkonu.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska