Jak poinformował dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie Tomasz Czop, większość osób z Podkarpacia, które otrzymały decyzję o zasiłku, pracowało w Wielkiej Brytanii.
„Analiza danych dotyczących osób powracających do Polski po okresie pracy za granicą wykazuje, iż w roku 2017 i 2018 liczba mieszkańców Podkarpacia powracających z Wielkiej Brytanii wyraźnie wzrosła w stosunku do lat wcześniejszych. Było to odpowiednio 1,335 i 1,614 decyzji. W roku ubiegłym liczba ta nieznacznie spadła i wyniosła 1,340 decyzje”
– dodał.
Zdaniem Czopa, większa liczba powrotów z Wielkiej Brytanii w latach 2017-2018 związana była z obawą przed skutkami Brexitu.
„W roku 2019 odnotowaliśmy spadek liczby osób powracających po pracy z Wielkiej Brytanii, co można przypisać przedłużającemu się procesowi dochodzenia do decyzji, co do daty i sposobu formalnego wystąpienia z UE, który miał się zakończyć początkiem 2019 roku”
– uważa dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy.
Z danych ze stycznia br. wynika, że liczba osób, które złożyły wniosek o przyznanie zasiłku po pracy za granicą do rzeszowskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy, wyniosła 834, w tym po pracy w Wielkiej Brytanii 117 - z czego zdecydowana większość to osoby, które na Wyspach przepracowały minimum 5 lat.
„Transfer zasiłku dla osób bezrobotnych przysługuje przez trzy miesiące i może być przedłużony do sześciu miesięcy. Decyzję o przedłużeniu podejmuje wyłącznie instytucja zagraniczna, z której wypłacany jest zasiłek i tam należy wnioskować o ewentualne przedłużenie zasiłku”
– wyjaśnił dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy.