Sprawa dotyczy czynów, których dopuścił się Mariusz K. w czasie, gdy był wikarym parafii w Jemielnicy. Jak ustalono w trakcie śledztwa, w 2012 roku, pełniący wówczas funkcję opiekuna ministrantów ksiądz Mariusz, dopuścił się czynów karalnych wobec 13-letniego wówczas Dariusza Kołodzieja (zgodził się na podawanie jego danych).
Według relacji pokrzywdzonego, podczas jednego z wyjazdów, ksiądz Mariusz wywiózł go samochodem na odludzie i tam zmusił do innych czynności seksualnych. Chłopiec powiedział o wszystkim matce, a ta zawiadomiła kurię. Kilka lat od zdarzenia watykańska Kongregacja Nauki i Wiary wydaliła Mariusza K. ze stanu duchownego.
W procesie karnym, który rozpoczął się wiosną 2018 roku przed Sądem Rejonowym w Strzelcach Opolskich, były już ksiądz Mariusz K. został uznany za winnego zarzucanych mu czynów. Wyrokiem sądu został skazany na 2,5 roku więzienia. Sąd zobowiązał go także do zapłaty pokrzywdzonemu ponad 40 tysięcy złotych. Skazanego obowiązuje także dożywotni zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą.
Apelację od wyroku pierwszej instancji złożył Mariusz K., prokurator i pełnomocnik pokrzywdzonego. Podsądny domagał się złagodzenia kary. Prokuratura chciała jej zaostrzenia i przedłużenia pobytu skazanego w zakładzie karnym do pięciu lat. Pełnomocnik pokrzywdzonego chciał podniesienia kwoty zadośćuczynienia do 70 tysięcy złotych.
Na wniosek prokuratora sąd odwoławczy wyłączył jawność rozprawy. Prawomocnym wyrokiem podtrzymał w całości orzeczenie Sądu Rejonowego, uznając przyjętą przez sąd pierwszej instancji wysokość kary za adekwatną do winy. Jednocześnie zwrócił uwagę, że pokrzywdzony ma możliwość domagania się odszkodowania w drodze procesu cywilnego.
Pełnomocnik Dariusza Kołodzieja powiedział, że jego klient będzie domagał się odszkodowania także od kurii, która wyznaczyła skazanego Mariusza K. na opiekuna ministrantów. Według mecenasa reprezentującego pokrzywdzonego, do tej pory kuria nie odpowiedziała na wezwania ugodowe