Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Więzienie za bomby na Marszu Równości

Na kary roku więzienia skazał Sąd Rejonowy Lublin-Zachód dwoje małżonków, Karolinę S. i Arkadiusza S., za to, że przynieśli na Marsz Równości domowej roboty ładunki wybuchowe, stwarzając zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób.

Autor:

Oboje oskarżeni przyznali się do winy i wystąpili do sądu z wnioskami o wydanie wyroków skazujących bez przeprowadzania procesu. Sąd przychylił się do tych wniosków.

Według ustaleń sądu 20-letnia Karolina S. i 26-letni Arkadiusz S. działali wspólnie i porozumieniu. Oboje małżonkowie uczestniczyli w nielegalnej manifestacji usiłującej zablokować Marsz Równości, który odbywał się 28 września w Lublinie.

"Okoliczności czynów i wina oskarżonych nie budzą wątpliwości. Z materiału dowodowego wynika, że oskarżony skonstruował trzy przedmioty, co do których biegły stwierdził, że należy je traktować jako samodziałowe przyrządy wybuchowe, które mogły powodować niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób. Natomiast oskarżona te przedmioty miała w swoim plecaku i razem z takim wyposażeniem udali się na kontrmanifestację"

– powiedział sędzia Łukasz Czapski.

Arkadiusz S. skonstruował w domu prowizoryczne ładunki wybuchowe, używając do tego m.in. pojemników z gazem do zapalniczek i petard. Z opinii biegłego wynika, że detonacja takich ładunków w tłumie mogła spowodować nawet śmierć znajdujących się w pobliżu osób. Domowej roboty bomby Arkadiusz S. włożył do plecaka Karoliny S. Mężczyzna miał też przy sobie petardy.

Sąd uznał też małżeństwo S. za winnych tego, że brali czynny udział w zbiegowisku, którego uczestnicy dopuszczali się napaści na osoby, rzucali różnymi przedmiotami w uczestników Marszu Równości oraz zabezpieczających go funkcjonariuszy policji.

Małżonkowie zostali zatrzymani przez policjantów podczas Marszu. W plecaku Karoliny S. znaleźli niebezpieczne ładunki. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu obojga.

Podczas śledztwa Arkadiusz S. przyznał się do winy. Karolina S. najpierw nie przyznawała się do winy, mówiła, że nie zdawała sobie sprawy z tego, co ma w plecaku, ale w czwartek przed sądem zmieniła zdanie i przyznała się do zrzucanych jej czynów.

Sąd wymierzył obojgu karę jednego roku pozbawienia wolności, zgodnie ze złożonym wnioskiem, wziął przy tym pod uwagę dotychczasową niekaralność oskarżonych.

II Marsz Równości przeszedł ulicami Lublina we wrześniu ub. roku, otoczony kordonem policji. Wzięło w nim udział ponad 1,5 tys. osób. Pochód usiłowali blokować przeciwnicy marszu, ale skutecznie udaremniała to policja. Wobec blokujących użyto m.in. gazu łzawiącego i armatki wodnej. Podczas marszu i bezpośrednio po nim policjanci zatrzymali 38 osób, większość z nich usłyszała zarzuty dotyczące m.in. czynnego udziału w zbiegowisku publicznym, publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa, czy też naruszenia nietykalności policjanta. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska