Do zdarzenia doszło w czwartek na ulicy Zimnej w Kielcach. Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji zauważyli tam skradzione dzień wcześniej osobowe audi. "Gdy do podejrzanego auta podchodził funkcjonariusz, będący za kierownicą mężczyzna gwałtownie ruszył, potrącając policjanta i taranując dwa radiowozy. W trakcie pościgu jeden z policjantów oddał strzał ostrzegawczy. W trakcie działań zatrzymano 35-letnią kobietę i 33-letniego mężczyznę. Trzecia osoba, będąca w audi, zbiegła" – relacjonował przebieg zdarzenia sierż. szt. Karol Macek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Policjanci bardzo szybko ustalili dane uciekiniera. Informacja o zdarzeniu i poszukiwaniu 30-latka trafiła do wszystkich jednostek na terenie kraju. Został on zatrzymany w sobotę po południu w gminie Daleszyce. "Wówczas policjanci z miejscowego komisariatu otrzymali sygnał o awanturującym się mężczyźnie w Sukowie. Napotkany przez mundurowych przy jednym ze sklepów mężczyzna, początkowo twierdził, że nie ma żadnych dokumentów i podał inne dane. Jednak funkcjonariusze z kieleckiej komendy rozpoznali 30-latka, który był w skradzionym audi. Mężczyzna został zatrzymany" – podkreślił Macek.
Policjanci ustalili, że to 30-latek ukradł audi i kierował pojazdem, który potrącił policjanta. To nie była jedyna kradzież na koncie mężczyzny. Według policji zatrzymany odpowiada także za kradzież w Radomiu innego audi, kradzież paliwa ze stacji benzynowych i tablic rejestracyjnych.
Damian K. został w poniedziałek doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał dwa zarzuty. "Kradzieży samochodu z włamaniem oraz stosowania przemocy w celu wywarcia wpływu na prawną czynność funkcjonariusza" – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz.
Dodał, że "mężczyzna formalnie przyznał się podczas przesłuchania do popełnienia obydwu czynów". "Złożył też wyjaśnienia, ale o treści tych wyjaśnień na chwilę obecną nie informujemy. Mając na uwadze całokształt ustaleń, prokurator skierował do Sadu Rejonowego w Kielcach wniosek o tymczasowe aresztowanie" – powiedział Prokopowicz.
Prokurator dodał, że 35-letnia kobieta i 33-letni mężczyzna, którzy byli z Damianem K. w samochodzie podczas policyjnej akcji, zostali przesłuchani w charakterze świadków i zwolnieni.
Sąd podzielił zdanie prokuratury i zadecydował o aresztowaniu Damiana K. na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.