Trzaskowski - o którym głośno ostatnio z okazji awarii w "Czajce" oraz aferze z kozami
- wystąpił na konferencji prasowej pt. "Jak rząd niszczy wspólnoty lokalne" wraz z prezydentami Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz oraz Sopotu Jackiem Karnowskim.Wszystkie zmiany w PIT samą Warszawę będą kosztowały 810 mln zł rocznie. Jeśli dodamy do tego kwestie przekształcenia prawa użytkowania wieczystego, większe "janosikowe", koszty związane z edukacją – w przypadku Warszawy wynoszą one 450 mln zł więcej – to okazuje się, że 1,5 mld zł mają wynosić mniej wpływy roczne do budżetu miasta stołecznego miasta Warszawy
– podkreślił Trzaskowski.
Jego zdaniem, takie są „skutki przerzucania kosztów obietnic wyborczych na barki samorządów i nietrafionych reform, takich jak reforma edukacyjna”. Trzaskowski ocenił, że w tej sytuacji mogą być opóźnione niektóre inwestycje lub trzeba będzie z nich zrezygnować. Według niego dojdzie do zamrożenia lub ograniczenia wydatków na takie dziedziny życia, jak kultura czy sport.
Jacek Karnowski uważa, że rząd PiS chce zlikwidować zasadę subsydiarności i pomocniczości. „Czyli odebrać środki finansowe wspólnotom lokalnym, żeby potem łaskawie rozdawać nasze pieniądze – mieszkańców Sopotu, Warszawy, Pucka czy Gdańska – w sposób uznaniowy, budując państwo partyjne” – mówił prezydent Sopotu. Jego zdaniem, nadmierne obciążanie wydatkami samorządów prowadzi do zahamowania ich rozwoju.
Przytoczył dane Związku Miast Polskich, z których wynika, że 865 gmin nie ma dziś nadwyżki budżetowej. „Następne ponad 700 gmin nie jest w stanie mieć większej nadwyżki niż milion złotych. To znaczy, że nie mogą zaciągnąć żadnego kredytu np. na zrealizowanie środków unijnych. Czyli mamy bardzo ciężką sytuację w 1600 gminach w Polsce – to jest naprawdę skala olbrzymia” – ocenił Karnowski.
„To wszystko ma polegać na tym, żeby wspólnoty lokalne, mieszkańcy nie mogli decydować o tym, na co wydadzą swoje pieniądze - tylko będzie decydowała Warszawa, na Nowogrodzkiej. Trzeba się zastanowić, czy chcemy wybrać władzę centralistyczną, państwa partyjnego, czy władzę samorządową, wspierającą wspólnotę lokalną”
- podkreślił.
Aleksandra Dulkiewicz mówiła o budownictwie mieszkaniowym. „W Gdańsku od 2014 r. pozyskaliśmy w różny sposób 1138 mieszkań. Program na kolejne pięć lat to 1200 nowych mieszkań" - zauważyła.
„A co na to rząd? Rząd ogłosił hucznie Mieszkanie Plus. Bardzo dobry program – nie ukrywam, że nawet u nas zastanawialiśmy się, czy nie podjąć współpracy w tym zakresie. I ile w ramach całej Rzeczpospolitej Polskiej, 38-milionowego państwa, udało się wybudować mieszkań w ramach Mieszkanie Plus? 867 – to nie są dane wymyślone przeze mnie, to jest zrzut ze strony internetowej tego programu”
– podkreśliła Dulkiewicz. Jak zaznaczyła, wynika z tego, iż miasto Gdańsk z o wiele mniejszym budżetem jest w stanie "wybudować więcej mieszkań niż w całej Rzeczpospolitej za rządów Prawa i Sprawiedliwości”.