Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Trwa zamieszanie w Aleksandrowie Łódzkim. Tak burmistrz z PO traktuje swoich przeciwników

Protest wyborczy do sądu i doniesienie do prokuratury w związku z podejrzeniem oszustwa podczas wyborów w Aleksandrowie Łódzkim zapowiedział związany od wielu lat z Platformą Obywatelską burmistrz tego miasta Jacek Lipiński. Uważa on, że wyborcy zostali oszukani przez komitet, który wystawił kandydata o identycznym imieniu i nazwisku.

Autor:

W wyborach do rady miejskiej w Aleksandrowie Łódzkim wystartowało dwóch Jacków Lipińskich. Jeden to obecny burmistrz, który miastem rządzi od 16 lat i ze względu na wewnętrzne spory lokalnej Platformy Obywatelskiej założył własny komitet. Drugi, startujący z listy komitetu Lubię Aleksandrów, jest znanym od lat właścicielem stajni i osobą nieprzypadkową w temacie hipoterapii. Obydwaj kandydowali z innych list i w innych okręgach wyborczych.

Pierwszy - w wyborach na prezydenta uzyskał ponad 9.7 tys. (65 proc.) głosów oraz ponad 1,1 tys. głosów w wyborach do rady i został wybrany burmistrzem na kolejną kadencję. Na drugiego zagłosowały 503 osoby, co dało mu miejsce w liczącej 21 mandatów radzie miejskiej Aleksandrowa Łódzkiego.

Burmistrz Jacek Lipiński zapowiada złożenie doniesienia do prokuratury, podejrzewając oszustwo i wprowadzenie w błąd wyborców. Nie ma jednak na to dowodów i zapomina o licznej rzeszy mieszkańców, która ma dość jego wieloletnich rządów.

Podzieleni są także mieszkańcy Aleksandrowa. Ci, którzy popierają Platformę, dają wiarę zarzutom obecnego burmistrza. Co ciekawe, przykładowymi „zawiedzionymi wyborcami” przedstawionymi w zarządzanej przez burmistrza telewizji okazują się np. kandydaci z listy komitetu wyborczego… burmistrza. Brak jest natomiast osób, które potwierdzają swoją rzeczywistą pomyłkę. Na próżno też w gminnych mediach szukać głosu tych, którzy twierdzą, że specjalnie zagłosowali na właściciela stajni, żeby „wyciąć numer burmistrzowi”.

Obecność dwóch Jacków Lipińskich na listach wyborczych nie była nigdy tajemnicą – potwierdza jeden z członków gminnej komisji wyborczej – każdy odpowiedzialny wyborca posiadał informację o kandydatach, listach, z których startują oraz okręgach, w których można na nich głosować.

W momencie rejestrowania dwóch kandydatów o tym samym nazwisku, sprawa była postrzegana raczej jako zabawna. Problemem dla gminnej władzy stała się dopiero po ogłoszeniu wyników wyborów. Co więcej, palącym problemem okazała się w momencie upowszechnienia informacji, że wybrany do rady Lipiński ma zamiar zrezygnować z mandatu na rzecz pełnomocnika komitetu wyborczego Lubię Aleksandrów Adama Rudy-Rożniakowskiego.

Pierwsze doniesienia medialne pana Adama Rudy-Rożniakowskiego były takie, że pan Lipiński z przyczyn osobistych nie podoła zadaniu, dlatego to Ruda-Rożniakowski obejmie jego mandat

- podał burmistrz Aleksandrowa, który wraz z przychylnymi mediami przygotował również film atakujący Adama Rudę-Rożniakowskiego, przedstawiając go jako bezwzględnego manipulanta.

Adam Ruda-Rożniakowski rzeczywiście działa w przedziwny sposób, zdobywając poklask i popularność. W tej sytuacji nie możemy jednak zapomnieć, że atakowanie go w gminnej telewizji z powodów politycznych nie jest moralne, co więcej, zapewne nie jest zgodne z prawem

– komentuje jeden z miejscowych sympatyków Gazety Polskiej.

Jacek Lipiński, który jest burmistrzem, to typowy przykład betonu z Platformy Obywatelskiej, niszczący wszystkich, którzy mu zagrażają. Co jest winą Jacka Lipińskiego, właściciela stajni? Takie samo nazwisko? Za to nie można go oskarżyć. Jeśli cała sytuacja z „dwoma Jackami” była zaplanowana, to świetna akcja

- dodaje.

Ciekawostką jest także to, że burmistrz Jacek Lipiński, wciąż zatrudnia w swoim urzędzie jako naczelnika Grzegorza T., który przyznał się do założenia podsłuchu w biurze poselskim Agnieszki Hanajczyk, swojej partyjnej (PO) koleżanki, jednocześnie zaś byłej partnerki życiowej burmistrza Lipińskiego.

Co więcej, Grzegorz T. był pierwszym pełnomocnikiem wyborczym komitetu wyborczego Jacka Lipińskiego. Zmiana w dokumentach nastąpiła dopiero pod wpływem opinii publicznej.

Ostatnią informacją w tej sprawie jest fakt, że burmistrz Jacek Lipiński piętnujący ewentualne przekazanie mandatu przez właściciela stajni Adamowi Rudzie sam zrzekł się swojego mandatu na rzecz Ireny Kajszczak, swojej wieloletniej koleżanki politycznej oraz zależnej od niego pracownicy jednostki samorządowej.


 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska