Wielkopolski samorząd poinformował, że w tym roku województwo zawarło umowy regulujące zasady przekazywania dopłat do biletów ulgowych z 82 przewoźnikami. Dotyczy to przewozów regularnych realizowanych na terenie województwa na podstawie zezwoleń udzielonych przez organy samorządowe różnych szczebli.
Szczególnie trudną sytuację mają ostatnio pasażerowie w powiatach gnieźnieńskim i wrzesińskim. Pod koniec kwietnia obsługująca oba te powiaty spółka PKS w Gnieźnie w upadłości poinformowała, że od 1 maja zostaje całkowicie zawieszona regularna komunikacja autobusowa. Także w poprzednich miesiącach przewoźnik sukcesywnie ograniczał liczbę realizowanych kursów. W tym tygodniu, w uzgodnieniu z władzami części gmin, firma przywróciła niektóre połączenia.
Prezes firmy Tomasz Zieliński informował w kwietniu, że na decyzję o całkowitym zawieszeniu kursów wpływ miał m.in. odnotowany w ostatnim czasie 50-procentowy spadek przychodów. Mniejsza liczba sprzedanych biletów związana była m.in. z kwietniowym strajkiem nauczycieli, który spowodował, że uczniowie nie dojeżdżali do szkół.
Starostowie obu powiatów, na terenie których kursowały autobusy PKS Gniezno, pracują wraz z włodarzami gmin i lokalnymi przewoźnikami nad zapewnieniem dostępności do zbiorowego transportu kołowego. Rzeczniczka gnieźnieńskiego starostwa Agnieszka Rzempała-Chmielewska powiedziała, że poszczególne linie obsługiwane dotychczas przez PKS Gniezno mogą obecnie przejąć prywatni przewoźnicy – trwają ustalenia w tej sprawie.
"Od 2016 r. mamy plan transportowy; teraz ma powstać koncepcja obsługi połączeń pomiędzy stolicą powiatu i poszczególnych gmin przez lokalnych przewoźników. W drugiej fazie opracowana ma być siatka połączeń na terenie gmin"
- wyjaśniła. Jak dodała, celem ostatecznym ma być przypisanie poszczególnych przewoźników do danych tras, wraz z określeniem ilości par kursów, a także znalezienie wspólnej koncepcji finansowania transportu publicznego na terenie całego powiatu.
Starostwo Powiatowe w Gnieźnie poinformowało, że przedstawiciel PKS Gniezno zadeklarował w środę na spotkaniu przewoźników i samorządów, że zrealizuje połączenia komunikacyjne do końca roku szkolnego - pod warunkiem podpisania porozumień z gminami, które wyraziły taką wolę.
"Na obecną chwilę cztery gminy podpisały porozumienia z przewoźnikiem, tj. Łubowo, Kiszkowo, Czerniejewo i Witkowo. Pozostałe gminy prowadzą rozmowy z PKS. Kwestia porozumień w sprawie tych połączeń musi zostać rozwiązana do końca obecnego tygodnia. Ponadto, w wyniku środowego spotkania przewoźnicy podtrzymali wolę utworzenia Konsorcjum Przewoźników Powiatu Gnieźnieńskiego, którego celem byłoby zabezpieczenie transportu publicznego w obszarze gmin powiatu gnieźnieńskiego"
- podało biuro prasowe starostwa.
Prywatni przewoźnicy działają już na liniach obsługiwanych dotąd przez PKS Gniezno na terenie powiatu wrzesińskiego. Tamtejsze starostwo poinformowało, że samorządy powiatu wrzesińskiego "są przygotowane do realizacji transportu publicznego w zastępstwie za upadły PKS w Gnieźnie". Jak podano, firma PKS Gniezno "od niemal roku podejmowała próby włączenia samorządów do współfinansowania swoich usług, odwołując się zwykle do argumentacji: jeśli nie dołożycie, zamkniemy kolejne kursy".
"Propozycje nowych rozkładów jazdy nie były poparte rzetelnymi analizami ani argumentami. Wobec powyższego samorządy zdecydowały, że nie będą dofinansowywać działań, które tak naprawdę nie zaspokoją realnych potrzeb mieszkańców, a będą służyć utrzymaniu firmy na rynku, i podjęły działania, by stworzyć alternatywę dla oferty PKS-u i przygotować się na sytuację, kiedy PKS upadnie i przestanie świadczyć usługi"
– podało starostwo.
Przedsiębiorstwem, które było i jest zainteresowane przejęciem połączeń autobusowych po gnieźnieńskiej firmie, jest firma WA-MA Macieja Walickiego z Pyzdr. Do tej pory przedsiębiorstwo uruchomiło trzy regularne linie, czwarta ma ruszyć od września.
Trudna do przewidzenia jest przyszłość spółki PKS Poznań. Z usług poznańskiego PKS korzysta rocznie 1,5 mln osób z 14 powiatów i 42 gmin. Liczba osób korzystających z przejazdów spółki zmniejszyła się w ostatnich ośmiu latach o 53 proc. Mniej pasażerów skutkuje mniejszą liczbą połączeń, to zaś przekłada się na spadek przychodów ze sprzedaży biletów.
Władze stolicy Wielkopolski chcą, by do dalszej działalności spółki dołożyły się okoliczne samorządy. Wskazują przy tym, że mieszkańcy Poznania stanowią tylko niewielki odsetek pasażerów korzystających z usług przewoźnika. Według miasta alternatywnym rozwiązaniem jest likwidacja spółki poprzedzona jej podziałem. W marcu radni miejscy zdecydowali o podziale PKS Poznań S.A. poprzez wydzielenie lokalu poznańskiego dworca i przeniesienie tej części majątku do spółki Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych.
Poznański magistrat poinformował, że PKS Poznań, mimo głębokiej restrukturyzacji, nadal przynosi "znaczne straty na poziomie działalności podstawowej". W 2017 r. spółka dopłaciła do utrzymania przewozów autobusowych 5,5 mln zł. Według informacji przekazywanych przez miasto, od lipca spółce grozi likwidacja wszystkich regularnych połączeń.
Prezydent miasta Jacek Jaśkowiak na spotkaniach z samorządowcami z terenu województwa wielkopolskiego proponował współfinansowanie przewozów autobusowych realizowanych przez PKS. Jak mówił, "Poznań nie może dopłacać do strat generowanych przez PKS, a związanych z usługami, z których korzystają głównie mieszkańcy innych gmin czy powiatów". Wskazywał też, że stolica Wielkopolski "jest otwarta na współfinansowanie działalności transportowej PKS Poznań S.A. na analogicznych zasadach, jak to ma miejsce w przypadku kolei metropolitalnej".
Zastępca dyrektora departamentu transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego Jan Woźniak poinformował, że w tym roku województwo wielkopolskie zawarło umowy regulujące zasady przekazywania dopłat do biletów ulgowych z 82 przewoźnikami. Dotyczy to przewozów regularnych realizowanych na terenie województwa na podstawie zezwoleń udzielonych przez organy samorządowe różnych szczebli, tj. wójtów, burmistrzów, prezydentów, starostów, marszałka.
Marszałek województwa udzielił zezwoleń 43 przewoźnikom wykonującym przewóz wojewódzki i międzywojewódzki. Na ich podstawie realizowanych jest 360 linii regularnych i 145 linii regularnych specjalnych; na terenie województwa realizowane są też przewozy na ok. 180 liniach, na które zezwolenia udzielili marszałkowie innych województw.
Z informacji przekazanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego, w 2017 r. na terenie województwa przewozy powiatowe na 568 liniach były realizowane przez 74 przewoźników - niektórzy wykonywali przewozy równocześnie na terenie kilku powiatów. Przewozy gminne, oprócz komunikacji miejskiej, na 143 liniach były realizowane przez 29 przewoźników.
Z posiadanych przez wielkopolski samorząd informacji wynika, że na terenie województwa jest około 9 tys. przystanków przeznaczonych do obsługi komunikacji podmiejskiej i regionalnej. Niemal wszystkie przystanki położone są przy drogach publicznych. Według GUS, w 2017 r. na terenie województwa wielkopolskiego istniało przeszło 1 tys. linii komunikacyjnych.
Wielkopolski samorząd nie ma szczegółowych informacji nt. zmiany liczby przewoźników w regionie w ostatnich latach, czy zmiany liczby obsługiwanych linii.
Ekspert ds. transportu, redaktor naczelny miesięcznika "Autobusy" Zbigniew Rusak, powiedział, że sytuacja kołowego transportu regionalnego w Wielkopolsce nie odbiega od sytuacji w innych częściach kraju.
"Główny problem - nie tylko w naszym regionie - to brak jakichkolwiek korelacji między poszczególnymi sektorami transportu - mam na myśli komunikację miejską, kołowy transport regionalny oraz transport kolejowy. Każdy organizator transportu rozwija poszczególne sektory w swoim własnym zakresie, nie myśląc o osiągnięciu efektu synergii i jak najlepszym wykorzystaniu wszystkich środków transportu"
- powiedział.
Jak dodał, "transport regionalny zabijany jest poprzez stale rozszerzającą się komunikację miejską". "Niby powinniśmy się z tego cieszyć, ale komunikacja miejska jest rozszerzana w standardzie obowiązującym w mieście, czyli mamy częste przystanki, jeździmy autobusami o małej liczbie miejsc siedzących i jedziemy długo. A czas podróży to jest ten element, który powoduje, że pasażerowie wolą jednak wsiąść do własnych czterech kółek" – powiedział.
Wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak powiedział, że transport autobusowy jest niezbędnym segmentem sieci transportu publicznego w regionie - nie wszędzie docierają połączenia kolejowe.