We wtorek nad ranem na autostradzie A1 doszło do dachowania citroena.
- Jak wynika z ustaleń policjantów, jadący w przeciwnym kierunku kierowca audi, widząc zdarzenie, zatrzymał się na poboczu, by wezwać pomoc, wtedy uderzył w niego dostawczy fiat. W wyniku zderzenia podróżujące osobowym autem małżeństwo i ich 10-miesięczna córka trafili do szpitali. Niestety, kilka godzin później policjanci otrzymali informację, że pomimo udzielonej pomocy, niemowlę zmarło
- mówi sierż Tomasz Tomaszewski.
W tej sprawie zatrzymano 35-letniego kierowcę fiata. W środę usłyszał on w prokuraturze zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora o tymczasowy areszt dla 35-latka.
Za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym sprawcy może grozić kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do nawet 8 lat.