"W trakcie pokazów lotniczych doszło do wypadku. Pilot z Niemiec lecący Jakiem-52 uderzył w wodę. Nie wiemy, jakie były przyczyny" - powiedział dziennikarzom Wojciech Bógdał z zarządu Aeroklubu Ziemi Mazowieckiej.
"W tej chwili przybyli do nas przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych i rozpoczęli pracę. Dajmy im czas, abyśmy mogli dowiedzieć się, jaka była przyczyna wypadku"
- dodał Bógdał.
Zaznaczył, że Aeroklub Ziemi Mazowieckiej otrzymał informację od służb ratowniczych, że samolot - który rozbił się na Wiśle - został wyciągnięty z rzeki.
Na pytanie dziennikarzy, czy pilot żyje, odparł: "Jeszcze tego nie wiemy". Podkreślił również, że jest to doświadczony pilot, który były pracownikiem Lufthansy.
Bógdał zaznaczył, że pokazy na Pikniku Lotniczym w Płocku zostały wstrzymane, a decyzja o ewentualnym kontynuowaniu imprezy zapadnie w ciągu kilku godzin. "Już dzisiaj nie będzie pokazów lotniczych. O godz. 17 spotkamy się z władzami miasta i wtedy podejmiemy decyzję, co dalej" - wyjaśnił.
Na miejscu wypadku obecny jest prokurator, który nadzoruje czynności związane z zabezpieczeniem samolotu Jak-52 i paliwa do dalszych badań jako materiałów dowodowych w śledztwie, które zostanie wszczęte.