Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" był gościem programu wraz z Tomaszem Sommerem, szefem "Najwyższego Czasu".
Zdaniem Tomasza Sakiewicza ostatnie wypowiedzi byłej wiceminister finansów Elżbiety Chojny-Duch - m.in. w wywiadzie dla najnowszej "Gazety Polskiej" - obnażają mechanizmy gigantycznej afery. Naczelny "GP" uważa, że politycy PO, którzy forsowali rozwiązania podatkowe proponowane przez lobbystów, popełnili "przestępstwo otwartych drzwi".
- To tak, jakby ktoś celowo zostawił otwarte drzwi do skarbca i jeszcze wskazał złodziejom, na której półce leżą pieniądze - podkreślił.
Przypomnijmy: według Elżbiety Chojny-Duch chodzi naprawdę o wielkie pieniądze. "Najważniejsze jest to, że ta luka (VAT) była ogromna. Była wielkości budżetu, polskiego budżetu, rocznego budżetu. Liczmy 250 mld zł, a budżet wynosi 200-300 mld zł w zależności czy po stronie wydatków czy po stronie dochodów" - twierdzi była wiceminister finansów.
Goście programu Michała Rachonia rozmawiali też o możliwości zaangażowania się Donalda Tuska w politykę krajową. Tomasz Sakiewicz był raczej sceptyczny, choć przyznał:
Donald Tusk - nie wiadomo czy jest falą , czy cząstką, chyba on też nie wie, czy jest politykiem polskim, czy europejskim - próbuje występować w obu kapeluszach. Nawet mu to trochę wychodzi. On jednocześnie występuje na podwórku polskim i zaprzecza, że występuje na podwórku polskim.
.@TomaszSakiewicz w @Minela_20: Donald Tusk nie wie, czy jest politykiem polskim czy europejskim i próbuje występować w obydwu kapeluszach #wieszwięcej #Minęła20 pic.twitter.com/iPZYfVJ4mx
— portal tvp.info ?? (@tvp_info) 28 listopada 2018
Naczelny "GP" nie wierzy jednak w entuzjazm Grzegorza Schetyny dla scenariusza powrotu Tuska do polityki w Polsce.
Jeżeli Tusk wróci, to Schetyna będzie miał szansę być co najwyżej wiceliderem wrocławskiej PO. Jeśli oczywiście Donald Tusk mu na to pozwoli.