Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szkolne łapówki. Sędziowie się wyłączyli

Wszyscy sędziowie białostockiego sądu rejonowego złożyli wnioski o wyłączenie od orzekania w sprawie byłej dyrektorki jednej ze szkół, oskarżonej m.in. o wymuszanie i przyjmowanie łapówek od nauczycieli. Chodzi o to, by nie było wątpliwości co do bezstronności tych sędziów.

Autor:

Te wątpliwości dotyczą jednak nie byłej dyrektorki szkoły, ale jednej z osób z nią współoskarżonych. Jest to bowiem bliska rodzina sędziego orzekającego w Sądzie Rejonowym w Białymstoku. "Co stanowi okoliczność tego rodzaju, która mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności w danej sprawie" - powiedziała rzecznik tego sądu Beata Wołosik.

Jak dodała, w tej sytuacji Sąd Okręgowy w Białymstoku wyłączył tych sędziów, uwzględniając ich wnioski. Ponieważ jednocześnie za "wysoce prawdopodobne" uznał, że takie same oświadczenia złożą sędziowie z pozostałych sądów rejonowych okręgu białostockiego (to sądy w Bielsku Podlaskim i Sokółce), sprawę przekazał do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Zambrowie (sądowy okręg łomżyński).

Po 4-letnim śledztwie akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego w Białymstoku pod koniec grudnia.

Postępowanie zaczęło się jesienią 2014 r. od zawiadomienia złożonego przez kilka osób pokrzywdzonych - nauczycieli w szkole policealnej, której dyrektorką była wówczas główna oskarżona. Wynikało z niego, że kobieta miała wykorzystywać swoje stanowisko i brać łapówki - w formie pieniędzy, ale też m.in. biżuterii - np. za przyznawanie premii pracownikom szkoły, awanse i nagrody dla nauczycieli.

Ze względu na stopień skomplikowania postępowania oraz obszerność materiałów, wiosną 2017 roku śledztwo z Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ przejęła miejscowa prokuratura okręgowa. Już wtedy w sprawie były też nowe wątki, dotyczące podejrzeń podrabiania dokumentów czy wyłudzania subwencji oświatowej.

Z treści obszernego aktu oskarżenia wynika, że b. dyrektorkę oskarżono w sumie o 742 przestępstwa, z czego blisko 730 zarzutów dotyczy przestępstw o charakterze korupcyjnym; chodzi o przyjmowanie pieniędzy od różnych osób od września 2008 do lipca 2013 r., w związku z pełnieniem funkcji publicznej dyrektora szkoły policealnej.

Jednorazowe kwoty w większości miały wynosić od kilkuset złotych, do kilku tysięcy złotych. Z aktu oskarżenia wynika, że w niektórych przypadkach były to kwoty nawet dużo mniejsze, bo po kilkadziesiąt złotych.

Aktem oskarżenia prokuratura objęła też pięć zdarzeń uznanych za naruszenie praw pracowniczych osób podległych dyrektorce. W ocenie śledczych, polegało to m.in. na długotrwałym nękaniu i zastraszaniu, publicznym podważaniu kwalifikacji zawodowych, straszeniu zwolnieniem z pracy czy stosowaniu nieuzasadnionych kar. Jest też zarzut przywłaszczenia autorstwa zestawu zadań egzaminacyjnych (by dostać za to wynagrodzenie) oraz przekroczenia uprawnień, również w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Tym samym aktem oskarżenia prokuratura objęła również dwie osoby, którym zarzuciła przywłaszczenie pieniędzy i działanie na szkodę interesu publicznego, przy działaniu wspólnie i w porozumieniu z dyrektorką szkoły. Chodzi o szkolenia kadry szkoły i wystawianie faktur za nie, choć osoby te wiedziały, iż w rzeczywistości do takich szkoleń nie doszło. Poszkodowanym jest Urząd Marszałkowski w Białymstoku, który program takich szkoleń finansował.

Gdy proceder wyszedł na jaw i pojawiły się pierwsze zarzuty, w styczniu 2015 r. kobietę odwołano ze stanowiska. Zrobił to ówczesny zarząd województwa podlaskiego, któremu szkoła podlegała

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska