"To realizacja programu Prawa i Sprawiedliwości, gdzie (...) już w czasie kampanii wyborczej nasi przeciwnicy polityczni mówili o tym, że te funkcję wojewody trzeba zlikwidować... My mówimy, że urzędy wojewódzkie trzeba wzmacniać. Uważamy, że ta kadencja pokazała, że wiele różnych sytuacji sprawnego zarządzania państwem udowodniło, że tę funkcję trzeba wzmacniać, a nie z niej rezygnować"
– powiedział Szefernaker.
Szefernaker przyjechał w poniedziałek do Gorzowa Wlkp. w związku z powołaniem na stanowisko wojewody lubuskiego posła Władysława Dajczaka, który po trzech miesiącach spędzonych w Sejmie od środy wraca na urząd wojewody. Podobna sytuacja jest w województwie podkarpackim, gdzie wojewodą ponownie została poseł Ewa Leniart.
Wiceminister mówił, że cieszy się, że część z wojewodów startujących w wyborach parlamentarnych uzyskało bardzo dobre wyniki, a wśród nich był wojewoda lubuski Władysław Dajczak, co świadczy, że jego praca została doceniona przez wyborców.
"Pan premier poprosił pana posła dziś jeszcze Dajczaka, panią poseł Leniart o to, żeby pomimo tego, że uzyskali bardzo dobre wyniki i zależało im na tym, żeby sprawować funkcje posłów, żeby powrócili na sprawowane funkcje wojewodów"
– powiedział Szefernaker. Dodał, że dziękuje im za takie decyzje.
Władysław Dajczak mówił, że decyzja o powrocie na stanowisko wojewody nie była dla niego łatwa, gdyż wysokie poparcie w wyborach wskazywało, że Lubuszanie chcą, by dbał o ich interesy w Sejmie.
"W czasie, kiedy zacząłem pełnić funkcję posła, ta propozycja ze strony pana premiera, aby dalej kontynuować tę misję i służyć mieszkańcom województwa tutaj na miejscu, była trudna do podjęcia. To jest pewien dylemat, który trzeba rozstrzygnąć. Uznałem po dłuższych, licznych rozmowach, po przemyśleniach, że to duże poparcie społeczne mogę doskonale też przełożyć na tę służbę, którą realizowałem przez cztery lata tutaj w województwie, jako wojewoda. Z dużym poparciem społecznym można to będzie jeszcze lepiej robić, jeszcze doskonalej"
– powiedział Dajczak.
Dajczak zadeklarował, że będzie dostępny dla wszystkich środowisk chcących mieć kontakt z przedstawicielem rządu w terenie, a kierowany przez niego urząd będzie służył ludziom.
Wiceminister Szefernaker nawiązał do doniesień niektórych mediów, jakoby Dajczak miał otrzymać odprawę za bycie wojewodą w poprzedniej kadencji, a teraz także za pracę w parlamencie. Zaprzeczył, by tak było. Podkreślił, że nie zrezygnował on z funkcji posła, lecz jego mandat wygaśnie z mocy prawa, kiedy w środę obejmie urząd wojewody lubuskiego.
"Czytając dzisiaj rano informacje, jakoby była jedna odprawa, druga odprawa, żeby pan poseł zrezygnował z mandatu posła – te trzy fakty nie miały miejsca" – podkreślił Szefernaker.
Dajczak powiedział, że jest mu przykro, że jedna z gazet "posługując się kłamstwem" sugerowała, że wraca na stanowisko być może dlatego, że dostanie kilkadziesiąt tysięcy zł odprawy. Zaznaczył, że nie wierzy, by autorka artykułu nie miała podstawowych informacji na ten temat, które można znaleźć choćby w ustawach.
"To jest bezczelne kłamstwo i manipulacja. Oczywiście zażądamy w trybie ustawy prasowej sprostowania. Jeśli nie, to poczynimy dalsze kroki, bo tak nie można. To jest naprawdę nieuczciwe, tego się nie powinno robić nawet, krytykując działania wojewody. Absolutnie zawsze z szacunkiem to przyjmę, każdą krytykę, jeśli ona jest zasadna. Nikt nie jest doskonały, ale nie wolno takich rzeczy robić"
- zaznaczył Dajczak.
Szef lubuskich struktur Prawa i Sprawiedliwości, poseł PiS Marek Ast powiedział, że cieszy się z nominacji Władysław Dajczaka, gdyż znakomicie wywiązywał się on z roli reprezentanta rządu w terenie.
"Ta nominacja jest takim dowodem uznania dla dokonań Władysław Dajczka w przeciągu minionej kadencji, tych czterech lat, które minęły. Wcześniej te dokonania ocenili wyborcy (...) 27 tys. głosów – znakomity rezultat, czyli dowód uznania Lubuszan dla pracy wojewody lubuskiego..."
– ocenił Ast.
Dodał, że decyzja o ponownym powołaniu na stanowisko wojewody lubuskiego Władysława Dajczaka została dobrze odebrana w środowisku PiS i będzie dobrze służyła regionowi.
Zgodnie z decyzją premiera Mateusza Morawieckiego Władysław Dajczak obejmie obowiązki wojewody 15 stycznia br. Wręczając w piątek akt powołania, premier podziękował mu za to, że zdecydował się powrócić na stanowisko wojewody, chociaż wcześniej był posłem.
Miejsce Dajczaka w Sejmie zajmie Jacek Kurzępa, który w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych uzyskały najwyższy kolejny wynik na liście PiS w Lubuskiem. Kurzępa w poprzedniej kadencji Sejmu był m.in. przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Wspierania Młodzieżowych Rad przy Jednostkach Samorządu Terytorialnego.
Władysław Dajczak urodził się 10 lipca 1959 r. w Międzyrzeczu. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Mechanicznym Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Zielonej Górze oraz studia podyplomowe na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. 30 lat piastował stanowisko prezesa Spółki Komunalnej w Strzelcach Krajeńskich.
W latach 1990-1994 był radnym Rady Gminy Strzelce Krajeńskie, a w latach 1990-1992 wiceprzewodniczącym tamtejszej rady miasta. W 1998, 2006 i 2014 r. był wybierany na radnego wojewódzkiego. W 2006 r. dodatkowo pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Sejmiku Województwa Lubuskiego. W 2007 r. został wybrany na senatora RP VII kadencji. Dajczak pełnił funkcję wojewody lubuskiego od 8 grudnia 2015 r. do 12 listopada 2019 r.