Zawiadomienie o podejrzeniu nadużycia władzy przez byłego burmistrza Świdwina w latach 2010-2013, w związku z realizacją robót renowacji zamku i jego otoczenia, obecny włodarz miasta Piotr Feliński przesłał w połowie marca 2019 r. do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Ta zgodnie z właściwością miejscową przekazała je Prokuraturze Rejonowej w Białogardzie.
Według Felińskiego, Owsiak miał zlecić ustnie, bez zachowania procedur wynikających z ustawy prawo zamówień publicznych, wykonanie dodatkowych robót budowlanych firmie Stefana Basiowa. Roboty zostały zrealizowane, ale niezapłacone. Ich wykonawca pozwał miasto Świdwin w procesie cywilnym i odzyskał 407 tys. zł należności głównej. Z odsetkami miasto 24 stycznia 2019 r. zapłaciło przedsiębiorcy ponad 611 tys. zł, co zdaniem zawiadamiającego prokuraturę Felińskiego, doprowadziło do znacznej szkody w mieniu publicznym.
Prokuratura nie podzieliła tego stanowiska. "Śledztwo zostało umorzone wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego. Nie doszło do wyrządzenia szkody w mieniu publicznym" – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski.
Zaznaczył, że takie działanie mogłoby nastąpić, gdyby po stronie miasta Świdwina doszło do uszczerbku finansowego. "W tym przypadku miasto ostatecznie, wykonując wyrok sądu, zapłaciło za wykonane prace i powstałe urządzenia, które przejęło na własność. Owszem doszło do naruszenia procedury przetargowej, ale szkody w mieniu publicznym nie ma" – powiedział Gąsiorowski.
Dodał przy tym, że szkoda w prawie karnym nie obejmuje odsetek.
Gąsiorowski poinformował, że postanowienie o umorzeniu śledztwa jest już prawomocne. "Burmistrz Świdwina złożył zażalenie do Sądu Rejonowego w Białogardzie, jednak sąd w pełni podzielił stanowisko prokuratury i nie uwzględnił zażalenia" – zaznaczył Gąsiorowski.
Przetarg na renowację zamku w Świdwinie wraz z otoczeniem ogłoszony został przez Urząd Miasta na początku 2010 roku. Zakres robót został rozdzielony na te dotyczące wnętrza budynku oraz planowane w jego otoczeniu. Firma Stefana Basiowa dała najkorzystniejszą ofertę na ten drugi zakres robót. Umowa z wykonawcą została podpisana 28 kwietnia 2010 roku. Jak argumentował budowlaniec, jego firma miała wykonać dodatkowe roboty, za które miasto Świdwin nie zapłaciło w ogóle lub tylko w części. Nie otrzymał też zapłaty za dodatkowe roboty na placu Jana Pawła II, które prowadził już po zejściu z budowy właściwego wykonawcy wybranego w przetargu.
Stosowny pozew do Sądu Okręgowego w Koszalinie Stefan Basiów złożył 4 listopada 2013 roku, domagając się zapłaty kwoty prawie 450 tys. zł. Przed sądem wyjaśnienia składali pracownicy świdwińskiego magistratu, wykonawca robót i burmistrz Świdwina, a także inspektor nadzoru budowlanego. Powołany został również biegły z zakresu budownictwa, którego zadaniem była przede wszystkim wycena tzw. robót dodatkowych.
Wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie nakazujący zapłatę ponad 407 tys. zł wraz z odsetkami od 19 lipca 2013 r. na rzecz przedsiębiorcy Stefana Basiowa zapadł w kwietniu 2018 r. Miasto Świdwin się od niego odwołało. Bezskutecznie. Sąd Apelacyjny w styczniu 2019 r. utrzymał w mocy wyrok pierwszej instancji.