Jak się okazuje, w dalszym ciągu na topie wśród kryjówek poszukiwanych przez policję przestępców pozostają tapczany i szafy. Uciekając zaś z miejsca przestępstwa złodzieje lubią pozostawiać na siebie bardzo dokładne namiary. Są to dowody osobiste bądź telefony. Funkcjonariusze z rozbawieniem podkreślają, że taka „współpraca” to prawdziwa przyjemność .
Są jednak „wyczyny”, które ze znanym z filmów sensacyjnych geniuszem zbrodni nie mają zbyt wiele wspólnego, a znacznie bardziej przypominają popisy komediowego Gangu Olsena.
Kategoria: Przebiegli jak…
Opole Lub: Włamywacz by zmylić policjantów, włamał się również do swojego garażu.
Policjanci z komisariatu w Poniatowej ustalili sprawcę kradzieży z włamaniem do budynku gospodarczego. Łupem włamywacza padły elektronarzędzia i drobny sprzęt o łącznej wartości ponad 1200 złotych. Okazało się, że włamania dokonał 33-letni sąsiad pokrzywdzonego. Sprawca, by odwrócić od siebie uwagę, zawiadomił policję o tym, że ktoś okradł również jego garaż. Nie uśpiło to jednak czujności doświadczonych funkcjonariuszy i wkrótce zapukali do drzwi włamywacza.
Parczew: Dyniowa „ wpadka”
Podobną przebiegłością wykazał się mieszkaniec powiatu parczewskiego. 40-latek ukradł z pola w miejscowości Kodeniec – dynie. A było ich dużo, cały wóz. Złodziej rozłożył je później na swoim polu, aby w ten sposób zatuszować kradzież. Prawda szybko wyszła na jaw.
O sprawie pisaliśmy również na łamach portalu niezalezna.pl