Do zdarzenia, objętego aktem oskarżenia, doszło na początku ub.r. Nocą strażaków wezwano do płonącego pod blokiem samochodu osobowego. Jak się okazało, pojazd został podpalony butelką z tzw. koktajlem Mołotowa. Uszkodzone zostały także dwa inne samochody stojące po sąsiedzku.
Według zapisu monitoringu, celem podpalacza nie były zaparkowane pod blokiem samochody, ale okno jednego z wielu mieszkań w bloku. Rzucona niecelnie butelka z płynem zapalającym odbiła się jednak do elewacji i spadła na pojazd. Policja ustaliła, że sprawcą był karany już wcześniej, 30-letni Damian O., u którego dodatkowo znaleziono w mieszkaniu 15 gramów amfetaminy.
Oskarżony nie przyznał się do winy. Sąd pierwszej instancji za podpalenie i posiadanie narkotyków wymierzył mu karę 3 lat pozbawienia wolności i nakazał pokrycie szkód dwóm pokrzywdzonym kobietom.
Z decyzją sądu nie zgodziła się prokuratura. W czwartek sprawa trafiła na wokandę sądu odwoławczego. Zdaniem prokuratury, działanie sprawcy mogło spowodować realne niebezpieczeństwo dla wielu rodzin mieszkających w bloku, który chciał podpalić. Dlatego oskarżyciel zażądał dla Damiana O. kary pięciu i pół roku pozbawienia wolności.
Ze względu na zawiłość sprawy publikację wyroku zapowiedziano na przyszły tydzień.