Biskup Andrzej Siemieniewski, uczestniczący w 41. ESM w Madrycie, wskazał, że katolikom z Dolnego Śląska impreza organizowana we Wrocławiu przez braci z Taize w grudniu 2019 r. może uświadomić, że stanowią część szerszej rzeczywistości kościelnej.
- To spotkanie może pomóc zrozumieć, że każdy Kościół lokalny, czy to parafialny, diecezjalny, wrocławski czy dolnośląski, jest zawsze częścią Kościoła powszechnego, czyli katolickiego. Żeby o tym nie zapomnieć, potrzebujemy dotknięć Kościoła, a więc doświadczenia tego, że są katolicy, którzy przeżywają swoją wiarę w innych krajach naszego kontynentu
- powiedział PAP hierarcha.
Przyznał, że spotkanie wspólnoty z Taize w jego mieście będzie wydarzeniem nieco podobnym do Światowych Dni Młodzieży zorganizowanych w Krakowie w 2016 r.
- Oczywiście skala tego zjawiska będzie mniejsza
- zaznaczył.
W ocenie bpa Siemieniewskiego wrocławskie ESM może otworzyć Polaków szczególnie na "sąsiadów z regionu" Europy Środkowo-Wschodniej.
- Na Dolnym Śląsku mieliśmy ostatnio ciekawe doświadczenie w ramach inicjatywy "Różaniec do granic". Ci, którzy pojechali na niemiecko-polską granicę, aby modlić się różańcem, spotkali tam Niemców, którzy przyszli z drugiej strony granicy, aby dołączyć do modlitwy. Mało tego, spotkali tam nawet przybyszów z Ameryki Południowej, którzy właśnie przebywali w Niemczech. Nasi dolnośląscy wierni doświadczyli zatem tego, że różaniec może być zarówno do granic, jak i od granic
- powiedział.
Wrocławski biskup pomocniczy wskazał, że akcje takie jak "Różaniec do granic" czy ESM we Wrocławiu są formułami spotkań modlitewnych, które "najpierw otwierają nas, Polaków, na najbliższych sąsiadów, a później na inne kraje europejskie".
- To uzmysławia nam, że jesteśmy członkami Kościoła w Europie mającej chrześcijańskie korzenie, ale że nie mogą one być jedynie wspominane, ale muszą być przeżywane. Sens korzenia jest taki, że musi z niego wyrastać nowa roślina, owoce, liście i pędy. Tu nie chodzi o jakieś wspominki, ale o przeżywanie żywotności chrześcijańskich podstaw naszego kontynentu
- powiedział dolnośląski hierarcha.
Wybór Wrocławia na gospodarza przyszłorocznego ESM bp Siemieniewski uznał za "dar dla Kościoła w Polsce". Przyznał, że organizacja imprezy będzie dużym wyzwaniem, wyraził jednak przekonanie, że się ona powiedzie.
- Minęło dużo czasu od organizacji ostatniego spotkania (ESM) we Wrocławiu w 1995 r. To dobrze, że bracia z Taize po latach wracają do nas. Mamy już bowiem nowe pokolenie i wielu młodszych mieszkańców Wrocławia nigdy nie słyszało o tej wspólnocie. ESM będzie doskonałą okazją do jej poznania
- dodał.
Biskup wyraził nadzieję, że dla uczestników ESM, organizowanego między 28 grudnia 2019 r. a 1 stycznia 2020 r., nie będzie problemu ze znalezieniem miejsc noclegowych we wrocławskich rodzinach.
- Wiem z osobistego doświadczenia, że nie będzie to łatwe zadanie, ale podołamy. Co roku uczestniczę w poszukiwaniu zakwaterowania u polskich rodzin dla ukraińskich stypendystów naszej Fundacji Świętej Jadwigi. Wierzę, że również i tym razem żaden uczestnik Europejskiego Spotkania Młodych nie pozostanie bez goszczącej go rodziny, podobnie jak podczas wrocławskich ESM w 1989 i 1995 r.
- dodał.
Biskup zaznaczył, że liczy na współpracę ze strony wspólnot parafialnych, proboszczów i wikariuszy, a także ruchów i zgromadzeń zakonnych.
Spośród dwóch zorganizowanych przez Taize Europejskich Spotkań Młodych we Wrocławiu dolnośląski hierarcha najbardziej wspomina to z grudnia 1989 r. Przypomina, że w Polsce panował wówczas kryzys i "okres przejściowy pomiędzy realnym socjalizmem a demokratyczną rzeczywistością".
- Informacja o otwarciu granicy była wówczas czymś nowym. Dla wielu osób to była szokująca wiadomość, że na granicy nie czekają na nich uzbrojeni żołnierze i druty kolczaste. To dla nas jest dziś normą, wówczas zaś było całkowicie nową rzeczywistością. Podobnie też odbierana była wiadomość o możliwości udziału w modlitwie z ludźmi, którzy są chrześcijanami innych wyznań
- przypomniał.
Zdaniem biskupa ESM w Wrocławiu w 1989 r. było znakiem uniwersalności i powszechności Kościoła. Tytuł wydanej po spotkaniu książki "Ich Europa jest już jedna" zdaniem hierarchy doskonale podsumowuje ideę spotkań organizowanych przez wspólnotę z Taize oraz koncepcję zjednoczonej Europy.
- Europa jest jedna tam, gdzie młodzi ludzie się spotykają i gdzie się razem modlą. Czy naprawdę fundamentem jedności Europy są tylko karty kredytowe i bilety lotnicze do sąsiednich stolic, czy może jednak wartości, które nas łączą, oraz wiara? Ułóżmy hierarchię tego, co Europejczyków dziś jednoczy. Mam nadzieję, że za rok we Wrocławiu znowu to przeżyjemy wspólnie: na modlitwie, na spotkaniu przed krzyżem, wśród śpiewów do Pana Boga. Tak, taka Europa jest już jedna
- podsumował bp Siemieniewski.