Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Śledztwo ws. składowiska odpadów w Nowej Hucie umorzone

Krakowska prokuratura umorzyła śledztwo ws. składowiska odpadów poprzemysłowych przy ul. Dymarek w Nowej Hucie. Przyczyną decyzji jest brak dowodów na to, aby w tym rejonie doszło do skażenia gleby i wód.

Autor:

U podstaw takiej decyzji legły ustalenia opinii przedstawionych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska-Centralne Laboratorium Badawcze wraz z wynikami badań przeprowadzonymi przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Krakowie

– wyjaśnił rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko.

Według przekazanych przez prokuratora informacji, opinie i wyniki badań (przeprowadzone w ubiegłym roku) tych jednostek nie wykazały przekroczonych wartości szkodliwych substancji w środowisku, a jednocześnie dowiodły, że wody podziemne objęte badaniem miały dobrą jakość; cechowała je niska zawartość rtęci, kadmu, ołowiu, niklu, arsenu i cynku.

Również wody drenażowe i oczyszczone ścieki przemysłowe odprowadzane do wód powierzchniowych nie wykazywały przekroczeń wartości dopuszczalnych wskaźników zanieczyszczeń w ściekach przemysłowych.

Prokuratura Rejonowa Kraków-Nowa Huta w lipcu ub.r. rozpoczęła postępowanie przygotowawcze ws. zanieczyszczenia powierzchni ziemi i wód gruntowych w okolicy składowiska przy ul. Dymarek w Krakowie.

Śledztwo było wynikiem m.in. doniesień medialnych, że na tym składowisku, działającym od 1952 r., które było wykorzystywane przez Hutę im. Lenina i kolejne huty, znajdują się – i to w dużych ilościach - metale ciężkie: ołów, cynk, kadm i rtęć.

Według dr Mariusza Czopa z Akademii Górniczo-Hutniczej, który prowadził niezależne badania próbek pobranych ze składowiska przy ul. Dymarek, wyniki badań uzyskane przez Inspektorat, to konsekwencja obranej metody. Jego zdaniem, aby ocenić wpływ składowiska na środowisko, trzeba prześledzić, jakimi drogami zanieczyszczenia mogą się przedostawać, np. do gruntu, i inną metodą przeprowadzić dużo szersze badania. Jak podkreślił, z dokumentów takich jak "Przegląd ekologiczny składowisk odpadów" z 2002 r. oraz z wniosku o pozwolenie zintegrowane dla tego konkretnego składowiska "jasno wynika, że wpływa ono na środowisko".

Teren przy ul. Dymarek należy do gminy Kraków, a jest użytkowany przez koncern hutniczy ArcelorMittal, który składuje tu odpady. Firma, w odpowiedzi m.in. na list prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, zapowiedziała, że do 2024 r. planuje usunąć wszystkie odpady żużlowe i rozbiórkowe ze składowiska w Pleszowie (obszar przy ul. Dymarek, wchodzący w skład Nowej Huty) i przekazać je do przetworzenia w przemyśle budowlanym, zaś szlamy żelazonośne w 2020 r. przestaną być kierowane na składowisko, które w ciągu 7-10 lat zostałoby "całkowicie oczyszczone".

We wrześniu Fundacja Frank Bold, zajmująca się prawem ochrony środowiska, złożyła do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zgłoszenie bezpośredniego zagrożenia w środowisku. Powołania zespołu ekspertów i przeprowadzenia niezależnych badań tego terenu oraz obszaru wokół kombinatu domagali się w uchwale również radni. Uchwałę tę uchylił wojewoda małopolski argumentując, że jej zapisy są niezgodne z prawem. To rozstrzygnięcie wojewody radni skarżyli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który jednak przyznał rację wojewodzie.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska