Jak poinformował p.o. rzecznik prasowy komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej Tadeusz Gruchalla, zatrzymania odbyły się w ubiegłym tygodniu w Toruniu i Gdyni.
"Zatrzymania miały związek z prowadzonym od 2018 r. śledztwem w sprawie handlu ludźmi w celu ich wykorzystania w pracy o charakterze przymusowym oraz prania brudnych pieniędzy pochodzących z tego procederu"
- wyjaśnił Gruchalla.
Dodał, że zebrany w toku śledztwa, prowadzonego przez Wydział Operacyjno-Śledczy Morskiego Oddziału Straży Granicznej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, materiał dowodowy w "dostateczny sposób uprawdopodobnił" popełnienie przestępstwa udziału w pobiciu przy użyciu kija bejsbolowego oraz nakłaniania innych osób do tego przestępstwa.
"W efekcie spowodowało to naruszenie czynności narządów ciała na okres dłuższy niż siedem dni i naraziło nawet na niebezpieczeństwo utraty życia 38-letniego mieszkańca województwa pomorskiego. Do zdarzenia tego doszło rok temu na Pomorzu. Zarzuty usłyszało czterech zatrzymanych mężczyzn oraz piąta osoba, która stawiła się w prokuraturze ze swoim obrońcą"
- poinformował Gruchalla.
Zatrzymani pochodzą ze środowiska tzw. pseudokibiców i w przeszłości byli karani za podobne czyny. - Jednym z zatrzymanych jest dyrektor regionalny firmy oferującej "twardą windykację oraz usuwanie dzikich lokatorów" - dodał p.o. rzecznik prasowy komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej.
Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej zabezpieczyli przedmioty mogące mieć związek z przestępstwem - m.in. kij bejsbolowy, kominiarki, gaz obezwładniający, telefony i nośniki danych, około 150 tys. zł gotówki i wiele dokumentów.
Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Gdańsku wobec trzech zatrzymanych zdecydował o trzymiesięcznym areszcie. Wobec dwóch pozostałych prokurator zastosował środki wolnościowe.
Gruchalla poinformował, że nie są wykluczone dalsze zatrzymania w tym śledztwie.