Zdaniem kandydata na nowego szefa PO członkowie tej partii "są bardzo wyrobieni politycznie, śledzą uważnie media i nie ma możliwości, żeby ktoś narzucił im, na kogo mają głosować".
Siemoniak zapowiedział, że w czasie zamkniętego spotkania z członkami łódzkiej PO będzie rozmawiał o swojej wizji funkcjonowania partii. W jego opinii potrzeba w niej "więcej demokracji, większego przywiązania do dyskusji i rozmowy, więcej miejsca dla samorządowców".
Z Platformy chciałby uczynić znowu partię tożsamości, a nie wizerunku, partię, która na pierwszym miejscu stawia samorząd i rozwiązywanie lokalnych problemów.
Siemoniak podkreślił, że na mapie jego podróży w trakcie kampanii przed wyborami szefa Platformy nie mogło zabraknąć Łodzi, gdzie PO jest ważna i silna. Spotkał się także z prezydent Łodzi Hanną Zdanowską, która wcześniej wyraziła swoje poparcie dla kontrkandydata Siemoniaka Borysa Budki.
Jak zaznaczył, nie miał do niej o to pretensji i szanuje jej wybór.
Poparcia Siemoniakowi udzieliła za to posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska – to na jej zaproszenie przyjechał do Łodzi.
Po tym, jak z kandydowania wycofała się Joanna Mucha, a wcześniej także Bartosz Arłukowicz, w wyborach na szefa PO – obok Siemoniaka – pozostało trzech kandydatów: szef klubu Koalicji Obywatelskiej i obecny wiceszef partii Borys Budka, poseł Bartosz Sienkiewicz i senator Bogdan Zdrojewski.
Wybory na szefa PO zaplanowane są na 25 stycznia. Ok. 9,4 tys. członków PO będzie mogło oddać głos w swoich kołach. Nieoficjalne wyniki głosowania mają być znane w sobotę wieczorem. Jeśli żaden z kandydatów nie otrzyma ponad 50 proc. głosów, 8 lutego odbędzie się II tura wyborów.