"Chciałbym, żeby Platforma była partią (…), która obraca się wokół wartości, idei, która rozmawia o tym, co nas łączy, a nie tylko zastanawia się nad tym, co powiedzieć w mediach na konferencji prasowej za kilka godzin bądź nad badaniami opinii publicznej"
– powiedział obecny wiceprzewodniczący Platformy podczas konferencji prasowej w Katowicach.
"Po kilkunastu dniach mojej kampanii jestem przekonany, że członkowie Platformy bardzo dokładnie wiedzą, o co mi chodzi, i że właśnie takiej Platformy chcą – Platformy, która głęboko analizuje różne problemy i przedstawia Polakom bardzo dobrą ofertę, jak poprawić ich życie"
– dodał Siemoniak, wskazując, że drugim kluczowym filarem jego programu jest wsparcie samorządu.
Kandydat przypomniał, że samorządowcy byli wśród założycieli PO, ponieważ widzieli w niej partię, dążącą do "Polski samorządnej, silnej lokalnością, gdzie władza i pieniądze są na dole".
Za sprawę fundamentalną i najważniejsze zadanie członków oraz sympatyków PO na najbliższe miesiące uznał kampanię prezydencką Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.
O funkcję szefa Platformy walczy pięciu kandydatów. Poza Siemoniakiem są to posłowie Borys Budka, Joanna Mucha i Bartłomiej Sienkiewicz, a także senator Bogdan Zdrojewski. Z kandydowania zrezygnował Bartosz Arłukowicz, który poparł kandydaturę Borysa Budki.
Pytany o miejsce kontrkandydatów w partii w przypadku jego wygranej, Siemoniak zapewnił, że wewnętrzna rywalizacja ma charakter pozytywny i każdy ma swoje miejsce w Platformie.
Kandydaturę Siemoniaka na szefa PO poparli w Katowicach śląscy posłowie Ewa Kołodziej, Marta Golbik i Marek Krząkała, a wcześniej m.in. senator Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic Adam Neumann, posłanka Krystyna Szumilas i była senator Maria Pańczyk-Pozdziej.
Z końcem stycznia upływa czteroletnia kadencja obecnego przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny, który postanowił nie ubiegać się o reelekcję i zarekomendował na tę funkcję obecnego wiceprzewodniczącego PO Tomasza Siemoniaka.