Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sejmowy spór o procedury karne. Kluby podzielone

Kluby opozycyjne PO-KO, Kukiz'15 i PSL-KP opowiedziały się przeciw poparciu obszernego projektu reformy procedur karnych. Resort sprawiedliwości i PiS są za projektem. W związku z poprawkami przed ostatecznym głosowaniem wróci on jeszcze do sejmowej komisji.

Autor:

Jak zapowiadał resort sprawiedliwości, "gruntowna nowelizacja kodeksu postępowania karnego zlikwiduje absurdalne procedury" wydłużające procesy. Jednak według opozycji przyspieszenie to będzie się odbywało m.in. kosztem uprawnień procesowych przysługujących stronom procesu, w tym pokrzywdzonym i oskarżonym.

Kwestia konieczności uproszczenia procedur stała się głośna w mediach w ostatnich tygodniach, gdy Sąd Okręgowy w Gdańsku rozpoczął ogłaszanie wyroku w trwającym od ponad trzech lat procesie ws. afery finansowej Amber Gold. Sąd uznał Marcina P. i jego żonę Katarzynę P. winnymi oszustwa i prowadzenia tzw. piramidy finansowej.

Odczytywanie tego wyroku potrwa prawdopodobnie co najmniej kilka tygodni. W ramach orzeczenia sąd zaczął bowiem odczytywać nazwiska wszystkich osób pokrzywdzonych przez Amber Gold, których według aktu oskarżenia jest ok. 18,5 tys.

Do tego nawiązał w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Jak zapewnił, po nowelizacji prawa procesowe stron zostaną zachowane. "Ale Polacy czekają na to, by polskie sądy mogły skutecznie zajmować się sprawami, a obstrukcja nie wygrywała ze sprawiedliwością. Dwa miesiące temu obserwowaliśmy ze zdumieniem, jak ma być odczytywany wyrok ws. Amber Gold. Minęły dwa miesiące, a sąd jest na 37. tomie z 60 tomów, które musi odczytać, ponieważ takie mamy obecnie procedury" - mówił.

Remedium na takie sytuacje w przyszłości ma być jeden z proponowanych przepisów. Zgodnie z regulacją, która miałaby zostać dodana do Kpk, "jeżeli ze względu na obszerność wyroku jego ogłoszenie wymagałoby zarządzenia przerwy lub odroczenia rozprawy, przewodniczący, ogłaszając wyrok, może poprzestać na zwięzłym przedstawieniu rozstrzygnięcia sądu oraz zastosowanych przepisów ustawy karnej". "Przed ogłoszeniem wyroku przewodniczący uprzedza obecnych o takim sposobie ogłoszenia wyroku i o jego przyczynie oraz poucza o możliwości zapoznania się z pełną treścią wyroku po jego ogłoszeniu w sekretariacie sądu" - dodano w tym przepisie.

"Zgadzamy się z celem, który przyświecał przy przygotowaniu projektu (...) w szczególności chodzi o rezygnację ze zbędnego formalizmu procesowego" - mówił Bartłomiej Wróblewski (PiS), popierając projekt. W imieniu swego klubu złożył dwie poprawki. "Jedna ma na celu umożliwienie występowania do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości nie tylko z inicjatywy sądu, ale także na wniosek prokuratora" - poinformował. Druga poprawka ma charakter dostosowawczy.

Projekt zakłada także m.in., że sędziowie nie będą ogłaszać wyroków i postanowień na posiedzeniu, na które nikt się nie stawił. Ponadto propozycja zakłada, że uzasadnienia wyroków będą sporządzane na specjalnym formularzu, według ściśle określonych zasad. Dzięki temu - jak tłumaczy Ministerstwo Sprawiedliwości - staną się zrozumiałe i przejrzyste.

Kontrowersje budzą natomiast inne z proponowanych zmian. Chodzi m.in. o przepis mówiący, że "jeżeli oskarżony lub obrońca nie stawił się na rozprawę, będąc zawiadomiony o jej terminie, sąd, w szczególnie uzasadnionych wypadkach, może przeprowadzić postępowanie dowodowe podczas jego nieobecności, chociażby usprawiedliwił należycie niestawiennictwo, a w szczególności przesłuchać świadków, którzy stawili się na rozprawę, nawet jeżeli oskarżony nie złożył jeszcze wyjaśnień".

Takie rozwiązania krytykował Arkadiusz Myrcha (PO-KO). Jak zaznaczył stanowi to "poważne naruszenie prawa do obrony". "

Także Krzysztof Paszyk (PSL-KP) ocenił, że "diagnoza jest trafna, ale kuracja niewłaściwa". Dodał, iż także jego klub nie widzi możliwości poparcia zmian.

W projekcie zapisano także, że sędziowie nie będą musieli wymieniać na rozprawach wszystkich protokołów i dokumentów będących dowodami. "Nowy przepis zakłada, że z chwilą zamknięcia przewodu sądowego wszystkie protokoły i dokumenty będące dowodami uznaje się za ujawnione bez odczytywania" - tłumaczył resort.

Projekt zakłada też, że wniosek dowodowy (np. dokument, powołanie świadka) złożony po terminie będzie co do zasady odrzucony. Proponowane zmiany przewidują też rezygnację z niepotrzebnych przesłuchań. Jak wskazało Ministerstwo Sprawiedliwości, obecnie poważnym obciążeniem dla policji i prokuratury w dochodzeniach i śledztwach jest konieczność przesłuchiwania wszystkich pokrzywdzonych w sprawach dotyczących setek, a nawet tysięcy osób. Chodzi tu o sprawy oszustw internetowych, piramid finansowych, lichwiarzy lub wprowadzenia do sprzedaży całej serii wadliwych towarów. Projekt zakłada, że sąd będzie mógł zaniechać bezpośredniego przesłuchania świadków, o których wiadomo, że nie wniosą do sprawy nic istotnego.

Jednocześnie - według Ministerstwa Sprawiedliwości - reforma ma wzmocnić rolę sądów apelacyjnych, które będą mogły samodzielnie zaostrzyć karę poprzez wymierzenie dożywotniego pozbawienia wolności. Obecnie najwyższa kara, jaką może wymierzyć SA, to 25 lat pozbawienia wolności, a jeżeli uzna za zasadne orzeczenie kary dożywocia, może jedynie skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd I instancji.

Inne z rozwiązań zakłada ujednolicenie obliczania terminów procesowych - chodzi o ustalanie biegu tych terminów, gdy ich koniec przypada na dzień wolny od pracy.

Dwie zgłoszone w drugim czytaniu przez klub PiS poprawki musi teraz zaopiniować sejmowa komisja nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach. Jej posiedzenie zaplanowane jest na czwartek. W piątek prawdopodobnie odbędzie się głosowanie nad projektem. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska