Jak poinformowała rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska, w sprawie wypadku zostanie wszczęte śledztwo – postępowanie prowadzić będzie tamtejsza prokuratura rejonowa. Przesłuchano już pierwszych świadków.
„Samolot Jak-52 po wydobyciu z Wisły został przewieziony na lotnisko i zabezpieczony w hangarze. Planowane jest na jutro od wczesnych godzin porannych badanie szczegółowe maszyny. Dotychczas przeprowadzono wstępne oględziny wraku samolotu, który został wydobyty w całości, poza drobnymi częściami”
– powiedziała w sobotę wieczorem prokurator Śmigielska-Kowalska.
Zaznaczyła, iż dokonano także oględzin miejsca wypadku, w tym nabrzeża Wisły bezpośrednio w pobliżu miejsca, gdzie samolot spadł do rzeki. „Po wydobyciu z wraku samolotu zwłok przeprowadzono ich oględziny. Ujawniono przede wszystkim bardzo masywne obrażenia twarzy. Zwłoki zostały zabezpieczone do dalszych badań, już sekcyjnych. Termin sekcji zostanie ustalony najszybciej jak to będzie możliwe” – podkreśliła rzeczniczka płockiej prokuratury.
Dodała, że pilot, który zginął w wypadku, był jednym z trzech członków ekipy pilotów z Niemiec, którzy przybyli na płocki Piknik Lotniczy.
Do wypadku samolotu Jak-52 doszło w sobotę przed południem, gdy maszyna wykonywała korkociąg. Samolot, z nieustalonych na razie przyczyn, spadł do Wisły. Organizator płockiego Pikniku Lotniczego, Aeroklub Ziemi Mazowieckiej, zdecydował o kontynuowaniu pokazów w niedzielę w zmienionej formie, z udziałem pilotów chcących m.in. upamiętnić pilota z Niemiec, który zginął w sobotę.