Jak pisaliśmy na naszych łamach we wrześniu hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę "Poland Daily" oraz portal Związku Polaków na Białorusi, zablokowali także szefowi "GP" dostęp do tweetdecka - aplikacji do zarządzania Twitterem. Z ustaleń portalu Niezalezna.pl wynikało, że atak na powiązany z Telewizją Republiką serwis "Poland Daily" został dokonany z Rygi, stolicy Łotwy.
Okazuje się, że po kliku tygodniach redaktor naczelny "GP" oraz "GPC" odzyskał dostęp do swojego konta:
Chciałem jeszcze raz serdecznie podziękować władzom twittera za to, że po sześciu tygodniach i dwa dni po wyborach USA odblokowały moje konto. Z góry jednak zapowiadam, że nie będę banował Donalda Trumpa
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) November 6, 2020
Jak dodał, przez ten czas strasznie mu brakowało "tego czujnego trollingu i tego hejtu lewackich oszołomów".
tak strasznie mi brakowało tego czujnego trollingu i tego hejtu lewackich oszołomów, że teraz czytam go z prawdziwą prxyjemnością
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) November 6, 2020
Odniósł się również do pytania internauty:
wykorzystali sytuacje ataku, żeby nie odblokowywać
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) November 6, 2020