Aresztowany dziennikarz śledczy Leszek Krasowski mimo blisko tygodnia od zatrzymania nadal nie miał umożliwionego prawa do obrońcy. Jego adwokat o rozprawie aresztowej został poinformowany kilka minut przed jej rozpoczęciem. Mecenas nadal nie miał możliwości kontaktu z klientem.
Poseł PiS Paweł Jabłoński przypomniał, że obecnie rządzący jeszcze będąc w opozycji składali donosy do zagranicznych instytucji, a teraz ich skutki mogą dotknąć ich samych.
"W wyniku tych donosów nasz kraj objęty jest bowiem od 2020 r. procedurą monitoringu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZPRE). Przedmiotem monitoringu jest głównie wymiar sprawiedliwości – m. in. kwestia upolitycznienia sądownictwa, prawa do sądu, czy nadużywania tymczasowego aresztowania"
- przypomniał polityk i adwokat.
Dodał, że gremium zbierze się za niecałe dwa tygodnie. Jednym z tematów ma być podsumowanie 3-dniowej wizyty w Polsce członków Komisji Monitoringowej, która odbyła się w ramach procedury.
Pismo do komisji
Poseł ogłosił także, że skierował do przewodniczącej tej komisji i do współsprawozdawców pismo "z bardzo szczegółowym opisem sprawy aresztowania Leszka Kraskowskiego – na podstawie publicznie dostępnych informacji".
"Sytuacja, w której niewygodny dla władzy dziennikarz zostaje nagle aresztowany – z powodów, które wydają się co najmniej mocno wątpliwe,va przy tym pozbawia się go korzystania z pomocy obrońcy, co stanowi bowiem rażące naruszenie art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka"
- dodał.
💥 Donosy Platformy na Polskę mogą mieć nieoczekiwany efekt – także w sprawie aresztowania @LKraskowski.
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) June 11, 2026
W wyniku tych donosów nasz kraj objęty jest bowiem od 2020 r. procedurą monitoringu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZPRE). Przedmiotem monitoringu jest głównie… pic.twitter.com/OlHBWvGZSy