O wyznaczenie późniejszego terminu rozprawy wnioskował obrońca Józefa Piniora. Został on powołany do obrony w trybie interwencyjnym, zastępując adwokata, który nagle zachorował. Jak tłumaczył, w związku z tym, że reprezentuje polityka dopiero od czwartku, nie miał możliwości zapoznania się z aktem oskarżenia. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 22 listopada.
Od lutego tego roku przed wrocławskim sądem toczy się już inny proces przeciwko byłemu senatorowi, w którym Piniora i jego asystenta Jarosława Wardęgę (obaj zgodzili się na podawanie nazwisk) oskarża się o korupcję, m.in. o przyjęcie co najmniej 40 tys. zł łapówki.
Proces, który miał rozpocząć się w piątek, dotyczy pięciu czynów, które były senator miał popełnić w latach 2013–2015. Akt oskarżenia wobec Piniora i 15 innych osób został skierowany do sądu przez Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu w grudniu ubiegłego roku.
Pinior oskarżony jest o wyłudzenie wynagrodzenia 5 tys. zł za nieprzeprowadzone wykłady i tym samym doprowadzenie Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Oddział we Wrocławiu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. "Józef P. czynu tego dopuścił się wspólnie i w porozumieniu z Michałem Sz. Zawarł z nim umowę o dzieło, na mocy której miał przeprowadzić cykl wykładów w ramach podyplomowych studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Jak ustalili prokuratorzy, wykłady te nie zostały przeprowadzone, natomiast P. uzyskał z tego tytułu wynagrodzenie" – podała w styczniu br. Prokuratura Krajowa.
Ponadto polityk został oskarżony o cztery czyny, które polegały na złożeniu w latach 2013–2015 fałszywych oświadczeń majątkowych. "W toku postępowania prokuratorzy ustalili, że P. nie wykazał w oświadczeniach w 2013 i 2014 r. pożyczek w wysokości po 40 tys. zł. Natomiast w dwóch oświadczeniach z 2015 r. nie podał trzech pożyczek w łącznej kwocie 70 tys. zł" - podała Prokuratura Krajowa, zaznaczając, że w tym okresie Pinior jako senator był zobowiązany do złożenia oświadczenia majątkowego na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
Jak poinformowano wówczas - oprócz byłego senatora i Michała Sz. - akt oskarżenia objął także asystenta Piniora Jarosława Wardęgę, któremu zarzucono 11 czynów korupcyjnych i jedno oszustwo oraz 13 innych osób, które - według prokuratury - miały udzielić asystentowi korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w załatwieniu spraw.
Przed wejściem na salę rozpraw Józef Pinior powiedział dziennikarzom, że jest niewinny, a akt oskarżenia jest manipulacją, która ma służyć wyeliminowaniu go z polityki. "Mamy do czynienia z kolejną prowokacją CBA i prokuratury. Będziemy to dokładnie tłumaczyć już na sali sądowej. To oskarżenie jest nieprawdziwe i mam nadzieję, że będę w stanie spokojnie to wyjaśnić przed sądem" – mówił polityk.
Józef Pinior to jeden z historycznych liderów dolnośląskiej Solidarności w latach 80. Po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi. W latach 1998-1999 był wiceszefem Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat został senatorem z listy PO.
Zarówno w Parlamencie Europejskim, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał wybory do Senatu.