W ocenie rzecznika, "pobyt w Mucznem jest doskonałą okazją, żeby żubry zobaczyć z bliska, w ich naturalnym środowisku. Od kilku lat przyjeżdża tutaj większość wycieczek odwiedzających tę część Bieszczadów".
Aktualnie w pokazowej zagrodzie przebywa dziewięć żubrów; pięć dorosłych osobników i cztery urodzone w tym roku od maja do września. Dwa z nich już mają imiona nadane w drodze konkursu - Pumori i Pumoczek.
"Przeszło siedem lat temu do zagrody sprowadzono żubry z Francji, Niemiec, Szwajcarii i krajów skandynawskich. Zdecydowana większość z tamtej grupy żyje już w stadach wolnościowych. Jedynie pochodzący z Niemiec Ksarius nadal pozostaje w zagrodzie jako cenny genetycznie reproduktor"
– zauważył Marszałek.
Po wielomiesięcznej aklimatyzacji żubry są wypuszczane na wolność, gdzie dołączają do dzikich stad. Natomiast ich miejsce zajmują osobniki urodzone w zagrodzie albo sprowadzane do Polski z innych krajów.
"W ubiegłym roku zagrodę opuściło trzy jałówki: jedna trafiła do lasów na Chryszczatej, a dwie do doliny górnego Sanu. Teraz do wypuszczenia jest sześć żubrów, które już są odizolowane od ludzi i przebywają w aklimatyzacyjnej części zagrody."
Żubry żyjące w Mucznem są daleko spokrewnione z miejscowymi. Podstawowym celem wypuszczenia ich na wolność jest poprawa puli genetycznej i stanu zdrowotnego stad żyjących w Bieszczadach.