Według ustaleń policji, Kamil W. nie chciał pogodzić się z odejściem swojej dziewczyny. Nękał ją, wysyłał SMS-y, nachodził, szarpał, groził, że zrobi jej krzywdę. W piątek rano rodzina dziewczyny zawiadomiła policję, że znajduje się ona wbrew swojej woli w mieszkaniu byłego chłopaka. Policjanci pojechali tam i uwolnili kobietę.
Jak wynika z jej zeznań, poprzedniego dnia Kamil W. zaczepił ją pod pracą. Groźbami zmusił, żeby poszła do jego mieszkania i tam została. Rano z łazienki udało jej się wysłać SMS-a do rodziny
– powiedział w poniedziałek kom. Kamil Gołębiowski z komendy policji w Lublinie.
W mieszkaniu Kamila W. policjanci znaleźli broń gazową, amfetaminę i marihuanę. Został on zatrzymany. Usłyszał zarzuty zmuszania do określonego zachowania, gróźb karalnych, uporczywego nękania, posiadania narkotyków oraz uszkodzenia ciała dziewczyny. Decyzją sądu mężczyzna trafił do aresztu na trzy miesiące. Grozi mu do 3 lat więzienia