"W Przemyślu spada liczba masowo przynoszonych zwolnień lekarskich. W środę przebywało na nich niespełna 140 osób. W okresie, kiedy było największe natężenie protestu, ze zwolnień korzystało 230 osób"
- powiedział w środę podczas konferencji prasowej w Rzeszowie odpowiedzialny za służbę zdrowia członek zarządu województwa podkarpackiego Stanisław Kruczek.
Jego zdaniem sytuacja w szpitalu wojewódzkim w Przemyślu "stabilizuje się". "Co prawda szpital w dalszym ciągu pracuje w trybie ostrym. Przyjmuje przypadki, gdzie jest zagrożenia zdrowia i życia ludzkiego. Planowe przyjęcia, jeżeli ta tendencja (malejący protest absencyjny) będzie się utrzymywać, zostaną wznowione" - dodał Kruczek.
Równolegle w przemyskim szpitalu od 3 września trwa rotacyjny protest głodowy. Bierze w nim udział po kilkanaście osób każdego dnia. Protestujące w ten sposób pielęgniarki nie odeszły od łóżek pacjentów. Pracują normalnie, a w akcji uczestniczą w czasie wolnym.
"Apelujemy do pań, szczególnie do tych, które podjęły się rotacyjnego protestu głodowego, o to, aby go zaprzestały. Aby sytuację uporządkować w ramach dalszych rozmów"
- mówił Kruczek.
Poinformował, że dyrekcja szpitala wprowadza "podwyżki, które są elementem sporu".
"Podwyżki łącznie dadzą w 2020 r. 4,5 tys. zł pensji zasadniczej dla każdej pielęgniarki i położnej. Podwyżki są rozciągnięte na wszystkie grupy zawodowe w szpitalu. Koszt tych podwyżek wyniesie w 2018 r.- 5 mln zł, w 2019 - 15 mln zł, a w 2022 - 22 mln zł"
- wyjaśnił Kruczek.
Przypomniał, że protestujący żądają podwyżki obecnej pensji o 1,2 tys. zł. "W efekcie dałoby to koszt roczny w kwocie ok. 30 mln zł rocznie. Na to placówki w tej chwili nie stać" - zaznaczył.
W przekazanym na konferencji prasowej oświadczeniu zaznaczono, że szpital wojewódzki w Przemyślu od sierpnia tego roku pielęgniarkom, których pensja zasadnicza wynosi 3,9 tys. zł lub mniej, podniósł wynagrodzenie o 300 zł.
Dodatkowo po 100 zł otrzymały wszystkie pielęgniarki i położne. W 2019 r. ich podwyżki wyniosą 300 zł, a w 2020 - 250 zł.
W konsekwencji tych podwyżek pensja zasadnicza pielęgniarek i położnych w przemyskim szpitalu w 2020 r. wyniesie niemal 4,5 tys. zł. Do wynagrodzenia podstawowego dochodzi średnio około 50 proc. pochodnych z tytułu dodatku stażowego i dodatkowo płatnych dyżurów.
Pytany w Katowicach o protest w przemyskim szpitalu minister zdrowia Łukasz Szumowski powiedział, że jest "to lokalny konflikt, który – rozumiem - że zarówno dyrektor, jak i nadzorujący dany szpital rozwiązuje".
"Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie. Wiem, że tam jest i mediator, i ciągłe rozmowy, więc mam nadzieję, że to doprowadzi do unormowania sytuacji. Wiem, że z niektórymi grupami zawodowymi już zostało porozumienie podpisane i dyrekcja z załogą doszli do porozumienia, jeszcze pewne grupy zostały. Liczę na to, że te rozmowy będą dobre i niedługo będziemy mogli usłyszeć, że ten konflikt został rozwiązany"
- mówił Szumowski.