"Młody mężczyzna z województwa podkarpackiego usłyszał zarzut usiłowania oszustwa. Decyzją sądu na trzy miesiące trafił do aresztu. Grozi mu kara od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności. Policjanci sprawdzają, czy 19-latek nie ma na swoim koncie innych podobnych przestępstw"
– powiedziała Stanisławska.
Do zatrzymania mężczyzny doszło w ubiegłym tygodniu w pobliżu jednego z banków w centrum Zielonej Góry, w którym 81-latka chciała wypłacić wszystkie swoje oszczędności. Po rozmowie z seniorką, obsługująca ją pracownica banku powiadomiła policję, że może chodzić o oszustwo. Wstrzymała również wypłatę.
Zaraz po tej informacji do poszukiwań oszusta, który miał odebrać pieniądze od swojej ofiary, ruszyli policjanci. W pobliżu banku jeden z nich zauważył w tłumie dziwnie zachowującego się młodego mężczyznę.
"Policjant wiedział, że musi działać szybko, dlatego bez wahania zatrzymał mężczyznę, a gdy ten próbował się wyrwać, założył mu kajdanki. Wkrótce okazało się, że jego typowanie okazało się słuszne, bo to właśnie ten bezwzględny oszust czekał na 81-latkę, która skłonna była oddać mu 100 tys. zł oszczędności"
– powiedziała Stanisławska.
Dodała, że dzięki pomocy funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy przypadkowo znaleźli się w okolicy, zatrzymany został przetransportowany na przesłuchanie do komendy miejskiej policji.
Jak przekazała Stanisławska, "legenda", którą posłużył się 19-latek, była podobna do innych w tego typu oszustwach. Gdy 81-latka odebrała telefon, powiedział, że jest policjantem, a jej pieniądze w banku chcą przejąć oszuści. Następnie nakłonił kobietę do wypłaty wszystkich oszczędności i przekazania rzekomemu policjantowi.