Policjanci wyjaśniają obecnie okoliczności tego, co stało się na jeziorze - powiedział podkom. Krzysztof Wojsznarowicz ze stargardzkiej policji. Jak dodał, informacje o wypadku policjanci dostali od strażaków.
Pytany o szczegóły wypadku, Wojsznarowicz odpowiedział, że jest na to za wcześnie.
Strażacy zakończyli w czwartek po południu akcję wydobycia z jeziora 13 martwych zwierząt – powiedział rzecznik komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej kpt. Tomasz Kubiak.
Pracowali na jeziorze kilka godzin.
Kubiak dodał, że w akcji wzięło udział łącznie około 40 strażaków, pomagali im także m.in. leśnicy i łowczy miejski.
Zgłoszenie o tym, że pod stadem jeleni załamał się lód, strażacy otrzymali w środę przed godz. 16. Jak przekazał po zakończeniu akcji kierujący nią st. kpt. Grzegorz Kacprzak, zwierzęta zbiły się w trzech grupach w przeręblach, które utworzyły się, gdy jelenie wpadły do wody. Próbując się ratować, zwierzęta wpadały na siebie i podtapiały się nawzajem.
Strażacy usuwali pilarkami lód, tworząc pas do wydobycia jeleni na ląd – ze względu na niewielką grubość lodu na tafli jeziora, nie można było wyciągnąć zwierząt w inny sposób.
Jelenie były wydobywane pojedynczo, za pomocą lin ratowniczych umieszczanych na porożu.
Strażacy uratowali w środę 15 zwierząt, pięć zostało wyciągniętych na brzeg martwych.