"Jarosław N. nie dopełnił obowiązków w ten sposób, że zaniechał niezwłocznego sprawdzenia stanu zdrowia tygrysów i podjęcia działań na rzecz ochrony zwierząt, w szczególności odnoszących się do poprawy ich dobrostanu, przez co działał na szkodę interesu publicznego"
– powiedziała Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Prokurator uznał, że Jarosław N. posiadał wiarygodne informacje o długotrwałym transporcie tygrysów, braku lub wadliwości wymaganej dokumentacji dotyczącej zwierząt, pogarszającym się stanie ich zdrowia i zakończonych niepowodzeniem próbach przewiezienia ich przez granicę na Białoruś. Nie podjął w tej sytuacji działań, do których był prawnie zobowiązany jako funkcjonariusz publiczny, graniczny lekarz weterynarii.
Jarosław N. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, odmówił składania wyjaśnień. Prokurator zawiesił go w czynnościach służbowych związanych z wykonywaniem funkcji granicznego lekarza weterynarii – podała Kępka.
Za czyny zarzucane podejrzanemu grozi kara do trzech lat więzienia.
Prokuratura Okręgowa w Lublinie, która prowadzi śledztwo w tej sprawie postawiła wcześniej zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami organizatorowi transportu tygrysów, obywatelowi Federacji Rosyjskiej Rinatowi V. Sąd w Białej Podlaskiej zastosował wobec niego areszt warunkowy na trzy miesiące, orzekł, że może wyjść na wolność po wpłaceniu poręczenia majątkowego w kwocie 30 tys. zł. Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił zarówno areszt, jak i poręczenie majątkowe.
Zarzut znęcania się nad zwierzętami usłyszeli także dwaj obywatele Włoch, kierowcy samochodu z tygrysami - Marco A. i Alessio D. Sąd w Białej Podlaskiej nie uwzględnił wniosku prokuratury o aresztowanie ich, tę decyzję utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Lublinie.
Transport 10 tygrysów, które miały być przewiezione z Włoch do Dagestanu utknął w październiku na przejściu granicznym w Koroszczynie (Lubelskie). Jak informował Główny Inspektorat Weterynarii, zwierzęta zostały wysłane z Włoch 22 października. Ciężarówka z tygrysami została cofnięta do Polski przez białoruskie służby graniczne. Od 26 do 30 października tygrysy przebywały w samochodzie w terminalu w Koroszczynie, jedno zwierzę padło.
Dziewięć tygrysów, które przeżyły transport, przewieziono do ogrodów zoologicznych w Poznaniu i Człuchowie. Docelowo mają trafić do azylu w Hiszpanii.