- Przyzwyczailiśmy się do tego, że rotacyjnie mamy tutaj brygadę amerykańską, tak, że trzeba przyznać, że dzisiejsza uroczystość, chociaż doniosła, wpisuje się w naszą codzienność - powiedział gen. bryg. Piotr Żurawski z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Zaznaczył, że oczywiście trzeba też patrzeć na ostatnie porozumienie, które podpisali prezydenci Polski i USA, Andrzej Duda i Donald Trump. - Tym samym musimy również przygotować się na nowe wyzwania, czyli nowe lokalizacje, zwiększoną liczba żołnierzy (USA - PAP). Natomiast ABCT wpisała się już w krajobraz Żagania, Świętoszowa, ale i również innych miejsc w Polsce, w których ćwiczy i współpracuje z naszymi wojskami – powiedział gen. Żurawski.
Uroczystość odbyła się w Sali Kryształowej Pałacu Książęcego w Żaganiu. Zgodnie z ceremoniałem amerykańskiej armii symbolem przejęcia dowodzenia było zwinięcie sztandaru schodzącej z dyżuru jednostki i rozwinięcie sztandaru wchodzącej.
- To było niesamowite doświadczenie. Polacy to wspaniali ludzie, bardzo życzliwi, a polska armia jest znakomicie wyszkolona. Polscy żołnierze są profesjonalistami, a możliwość współpracy z nimi była wyjątkowym doświadczeniem
- powiedział dowódca kończącej dyżur 1. ABCT płk Paul T. Krattiger.
Obejmująca dyżur brygada „Black Jack” powstała w 1917 r. i jest jedną z najbardziej znanych jednostek w USA. W czasach II wojny światowej Brygada walczyła na Pacyfiku, między innymi na Filipinach i w Nowej Gwinei. Później brała udział w działaniach wojennych w Korei, Wietnamie i Kambodży. Od 1971 roku stacjonuje w Ford Hood. Brygada ponadto brała udział w operacji „Pustynna Burza”, a także operowała w Iraku, Bośni oraz Afganistanie.
= Przed nami dużo ciężkiej pracy, ale liczę na owocną współpracę zarówno podczas samych ćwiczeń wojskowych, jak i innych działania z 11 Lubuską Dywizją Kawalerii Pancernej - powiedział dowódca przejmującej dyżur 2. ABCT płk Jeremy S. Wilson. Dodał, że jest to pierwszy pobyt w Polsce dowodzonej przez niego brygady.
- Jest to przede wszystkim zgrywanie i to jest takie magiczne słowo, które odpowiada tym procesom, które od blisko trzech lat robimy – zgrywanie. Dlatego, że każda z naszych jednostek, czy to amerykańskich czy polskich jest wyszkolona na swój sposób według własnych procedur. Natomiast sztuka polega jednak na tym, aby umieć wspólnie działać, mimo że na różnych procedurach było się przygotowywanym
– powiedział zastępca dowódcy 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej gen. bryg. Dariusz Parylak.
Dodał, że po to jest właśnie system zgrywania bojowego realizowany od trzech lat przez żołnierzy polskich i amerykańskich.
Do Polski wraz z 2ABCT ponownie przybędzie ponad 3 tys. żołnierzy z czołgami M-1 Abrams, opancerzonymi transporterami piechoty M-2 Bradley, kołowymi wozami opancerzonymi Stryker, haubicami samobieżnymi M109A6 Paladin i innym sprzętem wojskowym.
Amerykanie za każdym razem dokonują nie tylko rotacji samych żołnierzy, ale i całego uzbrojenia swoich brygad. Każda z obejmujących dyżur zabiera z USA cały swój sprzęt. Logistyka z tym związana jest ważnym elementem szkolenia i zarazem sprawdzeniem możliwości operacyjnych poszczególnych jednostek.
W Polsce żołnierze amerykańskich ABCT stacjonują w Żaganiu, gdzie mają swoje dowództwo oraz Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu. Część pododdziałów brygady jest kierowanych do innych państw, m.in. do Rumunii, Bułgarii i krajów bałtyckich. Wszędzie tam Amerykanie wraz z sojusznikami uczestniczą w wielu ćwiczeniach i szkoleniach.
Po aneksji przez Rosję Krymu w 2014 r. Stany Zjednoczone wystąpiły z inicjatywą zwiększenia obecności w Europie (European Reassurance Initiative - ERI). Elementem tych działań jest obecność sił USA także w tych regionach, gdzie wcześniej nie stacjonowały. Amerykańskie brygady pancerne przebywają w Polsce i innych krajach regionu rotacyjnie od stycznia 2017 r. w ramach operacji Atlantic Resolve. Żołnierze ABCT zmieniają się co dziewięć miesięcy.
Pod koniec września w Nowym Jorku prezydenci Polski i USA podpisali deklarację o współpracy wojskowej, która uszczegóławia zapisy poprzedniej deklaracji ogłoszonej w czerwcu, która potwierdzała pobyt w Polsce ok. 4,5 tys. osób personelu wojskowego Stanów Zjednoczonych i zapowiadała rozlokowanie ok. tysiąca kolejnych. Wrześniowa deklaracja zawiera lokalizacje dla planowanej zwiększonej obecności wojskowej USA.