Posłowie Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba i Arkadiusz Marchewka poinformowali, że zwrócili się do NIK o skontrolowanie gospodarności w jednostkach podległych resortowi sprawiedliwości w związku z tworzeniem telefonii dla więźniów.
Dotyczy to czasów, gdy Jaki - obecnie europoseł wybrany z listy PiS - jako wiceminister sprawiedliwości nadzorował więziennictwo. Posłowie Koalicji Obywatelskiej stwierdzili, że pieniądze na tworzenie telefonii zostały wydane, a "telefonii jak nie było, tak nie ma".
To ich reakcja na publikację portalu OKO Press, który napisał, że w 2016 r. Jaki mianował na dyrektora przywięziennej instytucji swojego kolegę i polityka Solidarnej Polski, Piotra Świderskiego. "Przez lata trzymał go na stanowisku, mimo sygnałów o nieprawidłowościach. Świderski razem z byłym asystentem Jakiego budował sieć telefoniczną dla więźniów. Choć projekt upadł, firma asystenta zarobiła blisko milion złotych" - napisał portal.
Patryk Jaki odpierał te zarzuty. Zaznaczył, że NIK badała już sprawę telefonii w więziennictwie, kontrolowała wskazaną w publikacji OKO.Press firmę i nie dopatrzyła się nieprawidłowości.
Poza tym, dodał europoseł, firmy realizujące projekt są to firmy państwowe, które - jak powiedział - "zostały podniesione z upadku po czasach rządów PO". "Dziś zarabiają, a cały zysk idzie do Skarbu Państwa" - powiedział. "Dzięki temu podatnicy nie muszą tej kwoty dopłacać do systemu" - dodał.
"Po drugie nieprawdą jest, że nie ma telefonii - cały czas ona działa, a wynika to z obowiązku ustawowego" - powiedział Jaki, dodając, że posłowie Koalicji Obywatelskiej najwyraźniej tego nie sprawdzili.
Jaki dodał ponadto, że "trwa teraz projekt unifikacji linii, który nie został porzucony i jest bardzo korzystny dla państwa", obecnie bowiem, z powodu różnych stawek i operatorów, państwo nie zarabia.
"PO powtarza bzdury i oskarża, bo nie może się pogodzić z tym, że wszystkie wskaźniki w systemie w porównaniu do ich rządów są lepsze. Większe zyski państwowych firm, pracuje więcej więźniów i mniej skazanych wraca do przestępstw"
- podkreślił europoseł.