Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Oskarżony o zabójstwo nie dotarł do sądu. Dlaczego?

Sąd Apelacyjny w Gdańsku nie rozpoczął procesu 29-letniego Tomasza B., oskarżonego o zabójstwo mężczyzny w 2017 r. w Bydgoszczy. Oskarżony nie dotarł na rozprawę z aresztu, gdzie został obezwładniony przez funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Autor:

W lutym Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał mężczyznę na karę 25 lat więzienia ze wskazaniem, że o warunkowe przedterminowe zwolnienie może się ubiegać nie wcześniej niż po odbyciu 20 lat pozbawienia wolności. Wyrok ten obejmuje też postawiony Tomaszowi B. zarzut znieważenia funkcjonariusza Służby Więziennej. Apelację od wyroku złożył obrońca oskarżonego.

Przed rozprawą Areszt Śledczy w Gdańsku poinformował Sąd Apelacyjny, że funkcjonariusze byli zmuszeni siłą obezwładnić Tomasza B. i zapiąć go w pasy. Sąd próbował sprawdzić, jakie były przyczyny zastosowania wobec mężczyzny takich środków przymusu. Przewodniczący składu sędziowskiego Krzysztof Ciemnoczołowski wyjaśnił, że sąd ok. 10 razy kontaktował się telefonicznie z Aresztem Śledczym z prośbą o pisemne wyjaśnienie, dlaczego Tomasz B. nie może być doprowadzony na rozprawę.

"Żadna odpowiedź do sądu nie wpłynęła. I choć możemy na 99 procent przypuszczać, że to sam oskarżony zainicjował sytuację, po której funkcjonariusze musieli tak radykalnie wobec niego zareagować, to nie mając jednak takiej pewności, musimy sprawę odroczyć. Ubolewamy, że tak się stało. Sąd ponadto zwróci się do Aresztu Śledczego o aktualną opinię o oskarżonym"

- powiedział sędzia.

Kolejną rozprawę wyznaczono na 7 lutego.

"Nie wiem, co się stało z moim klientem. To jest takie samo zaskoczenie dla mnie, jak i dla sądu. Miałem z nim kontakt przed rozprawą - jakieś pięć minut rozmowy - tak że był przygotowany do udziału w rozprawie"

- powiedział obrońca oskarżonego Edmund Dobecki.

Adwokat dodał, że w swojej apelacji wnioskuje m.in. o zmianę o kwalifikacji karnej czynu na udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Za takie przestępstwo grozi kara do 10 lat więzienia.

Do tragedii doszło w nocy z 12 na 13 lipca 2017 r. w okolicy dworca PKP w Bydgoszczy. Według prokuratury, Tomasz B. kastetem wyposażonym w nóż zadał 24-latkowi ciosy w głowę, szyję i klatkę piersiową.

Mężczyzna ten po pracy na drugą zmianę umówił się wieczorem ze znajomymi na piwo. Wracając do domu, natknął się na ulicy na Tomasza B. oraz towarzyszących mu - młodego mężczyznę i kobietę. Doszło do kłótni, w trakcie której 24-latek został zaatakowany ostrym narzędziem. Zmarł w szpitalu.

Napastnik i jego kompani uciekli. Miejski monitoring zarejestrował ich na jednym z przystanków autobusowych. Na miejsce pojechał patrol policji. Tam funkcjonariusze zatrzymali Tomasza B. i towarzyszące mu osoby. Wszyscy byli pijani.

Oskarżony był już wcześniej karany za rozboje i włamania. Podczas procesu przed sądem niższej instancji nie przyznał się do winy, nie wyraził też skruchy. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska