Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Opozycja na Dolnym Śląsku: Wyborcy niekoniecznie zmobilizowali się

Koalicja Europejska podsumowała wybory do Parlamentu Europejskiego na Dolnym Śląsku. Szef kampanii KE w regionie, Michał Jaros, ocenił, że ich wyborcy już "niekoniecznie zmobilizowali się w takim samym stopniu jak na wybory samorządowe".

Autor:

W okręgu nr 12 obejmującym Dolny Śląsk i Opolszczyznę wybory wygrała wynikiem 43,87 proc. Koalicja Europejska i wprowadziła do europarlamentu Janinę Ochojską, która jako liderka listy zdobyła ponad 307 tys. głosów, a także senatora Jarosława Dudę (ponad 77 tys. głosów). Z kolei z listy Prawa i Sprawiedliwości do PE mandat zdobyły minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa (209 tys. głosów) oraz minister edukacji Anna Zalewska (168 tys.).

Również w poprzednich wyborach w 2014 roku PiS i PO zdobyły po dwa mandaty do PE.

„Była to pierwsza tura wyborów, z których należy wyciągnąć właściwe wnioski do kolejnej tury zaplanowanej jesienią” - powiedział we wtorek PAP szef kampanii KE w tym okręgu, poseł PO Michał Jaros. „Tę pierwszą turę przegraliśmy w Polsce, ale na Dolny Śląsku wygraliśmy. Obroniliśmy Dolny Śląsk, utrzymując liczbę mandatów do europarlamentu" - dodał. Poseł zauważył jednocześnie, że tegoroczna kampania obracała się wokół tematów ogólnopolskich, a nie dotyczyła spraw europejskich.

Według niego z pierwszych analiz wynika, że kluczowa, a przynajmniej znacząca dla wyniku wyborów, była frekwencja osób będących tzw. twardym elektoratem dla poszczególnych formacji.

- Wiele wskazuje na to, że elektorat PiS zjawił się przy urnach w ilości porównywalnej z wyborami samorządowymi, a nasi wyborcy już niekoniecznie zmobilizowali się w takim samym stopniu jak na tamte wybory

 - powiedział Jaros.

Jego zdaniem, odpowiedź na pytanie, dlaczego nie udało się zmobilizować i przyciągnąć do urn większej liczby zwolenników Koalicji Europejskiej, będzie istotna dla jesiennej kampanii do parlamentu.

„Trzeba pamiętać, że przed tymi wyborami niewiele sondaży dawało nam ponad 38 proc., więc nie można powiedzieć, że to jest zły wynik. Jednak różnicę czyni różnica wobec PiS. Ich wyborcy po prostu bardziej się zmobilizowali i to przesądziło” - powiedział Jaros.

 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska