Dziś mijają dwa lata od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Do tego wydarzenia nawiązał w swoim wystąpieniu podczas spotkania z wyborcami w Lublinie Mariusz Kamiński, były minister spraw wewnętrznych i administracji.
- Dzięki rządowi PiS, i mówię to z pełną odpowiedzialnością jako członek tego rządu, dzięki rządowi PiS w dużej mierze Ukraina ocaliła na ten moment swoją niepodległość. To, że Rosjan nie ma w Kijowie, nie ma we Lwowie, na naszej wschodniej granicy, to w dużej mierze zasługa naszych odważnych, twardych decyzji. Oczywiście, Amerykanie byli kluczowi, Anglicy byli bardzo ważni, ale bez nas nie byliby w stanie zrobić nic. My daliśmy wielki hub w Jasionce, cała pomoc międzynarodowa, to była odważna decyzja, bo nie wiedzieliśmy, jak zareagują Rosjanie, ale wiedzieliśmy, że trzeba pomóc Ukraińcom
– mówił.
Podkreślił, że "daliśmy sami 300 czołgów, kilkaset transporterów, miliony sztuk amunicji, dziesiątki tysięcy broni maszynowej, żeby bronili swojej niepodległości".
- Wypchnęli Rosjan spod Kijowa, Rosjanie nie dotarli na naszą granicę - to był wielki nasz sukces. Ogromna rzesza uchodźców, których przyjęliśmy, kobiety, dzieci uciekające przed bombami, przyjęliśmy tu z otwartymi sercami i portfelami, cały naród Polski, ale nie możemy tolerować sytuacji, że teraz, systemowo, kilka milionów Polaków będzie ponosiło konsekwencje, mówię tu o rolnikach polskich, takiej polityki. Nie mówię tu, żeby nie wspierać armii ukraińskiej, trzeba wspierać, niech walczą, niech bronią niepodległości przed barbarzyńcami z Moskwy, ale chodzi tu o to, że mają miliony naszych obywateli ubożeć, nasz rynek w wyniku absurdalnych decyzji KE ma być konkurencyjnym, tanim towarem z Ukrainy zapchany? Nie na tym polega pomoc, nie kosztem milionów naszych obywateli i rolnicy mają święte prawo i my wszyscy ich wspieramy w tej walce - dodał, nawiązując do obecnych protestów rolniczych m.in. na granicach polsko-ukraińskich.
Kamiński pytał, dlaczego od problemu ucieka Tusk i czy podejmuje rozmowy z Ukraińcami oraz Ursulą von der Leyen na temat polskiego rolnictwa.
- Problemy trzeba rozwiązywać teraz, jest premierem, nie narty we Włoszech, nie chowanie głowy w piasek, ale podejmowanie twardych rozmów ze stroną ukraińską - "pomagamy waszej armii, tyle pomogliśmy, musicie zrozumieć, że nie będziemy tolerować sytuacji, że miliony obywateli polskich będą ubożeć" - wskazywał były szef MSWiA.
W jego ocenie, "reżim Tuska niesie za sobą szereg fundamentalnych zagrożeń - i tych bieżących i tych strategicznych".
- Musimy być aktywni, musimy stawiać im opór, oni się boją ludzi, zawsze się bali. Jeżeli on teraz wychodzi i straszy polskich rolników, i myśli, że użyje wojska albo policji przeciwko polskim rolnikom, to my wspólnie z rolnikami wyprowadzimy go z tego błędu. Musimy pokazać im siłę polskich obywateli, polskiego narodu, który nie pozwoli krzywdzić polskich rolników i nie pozwoli używać sił wobec nich
– powiedział Mariusz Kamiński.