Rosnące ciągle zadłużenie placówek medycznych, cięcia limitów zabiegów czy zamykanie placówek - to współczesny obraz polskiej służby zdrowia. Mimo miliardowych nakładów, brakuje skutecznych pomysłów na poprawę kondycji szpitali.
Po zakończeniu pierwszego kwartału, od 1 kwietnia NFZ płaci 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię i zaledwie 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową, wykonane ponad limit określony w kontrakcie.
To nie koniec cięć. Jak zapowiedział w rozmowie z medonet.pl wiceprezes NFZ Jakub Szulc, Fundusz „będzie płacić za operacje zaćmy wykonywane ponad ustalony limit, ale nie w 100 proc. jak dotąd”.
Co więcej, te nadwykonania maja być rozliczane na koniec roku.
- Obecny system kwartalnych rozliczeń powoduje problemy z finansowaniem świadczeń nielimitowych - dane o wartości świadczeń ponad kwotę umowy pojawiają się na koniec kwartału. Prowadzi to do napięć w zarządzaniu rezerwami
- przekazał Szulc.
Doniesienia skomentował Rzecznik Prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski. "Ciekawe czy wskrzesi się przemysł "wycieczek na zaćmę" do Czech który miał miejsce w przeszłości" - zastanawia się na X.
Po endoskopii i obrazówce kolejne ograniczenia finansowania dotkną operacje zaćmy - zapowiedział w @medonet_pl wiceprezes @NFZ_GOV_PL Jakub Szulc
— Jakub Kosikowski (@kosik_md) April 20, 2026
Ciekawe czy wskrzesi się przemysł "wycieczek na zaćmę" do Czech który miał miejsce w przeszłościhttps://t.co/xJ5R8F9g9L