W piątek Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję wzywającą Rosję do zwrotu stronie polskiej wraku Tu-154M, który 10 kwietnia 2010 r. rozbił się pod Smoleńskiem.
Wprawdzie rezolucję przyjęto bez głosu sprzeciwu, ale po głosowaniu okazało się, że nie wzięli w nim udział politycy Platformy Obywatelskiej. To wywołało zdumienie nie tylko w Polsce, ale również w innych państwach. Na szczęście, ta demonstracja opozycji nie miała wpływu na finał, ale...
Przewodniczący Europejskich Konserwatystów w Radzie Europy poseł Dominik Tarczyński tłumaczy portalowi niezalezna.pl jak wygląda głosowanie w Radzie Europy.
Procedura wygląda w ten sposób, że każdy z posłów, każdy z delegatów do Rady Europy ma wolny głos i może oddać go w taki sposób jaki chce. Przy czym, za każdym razem przed każdym głosowaniem szefowie frakcji przedstawiają stanowisko. To stanowisko było stanowiskiem popierającym Polskę. Bardzo istotne jest, że pomimo stanowiska frakcji posłowie, członkowie tej frakcji mogą głosować inaczej. Czyli de facto każdy głos się liczy i praktyce wygląda to w ten sposób, że jest to głosowanie większościowe. Wynik głosowania jest otwarty
- podkreśla poseł Tarczyński.
- I oni nie wiedzieli, mam na myśli Platformę, jaki będzie wynik, czy wygramy, czy przegramy. A było to w mojej ocenie jedno z najważniejszych, jeśli nie najważniejsze głosowanie dla Polski. Więc to, że oni nie wzięli udziału było ucieczką przed sprawdzianem, co tak naprawdę myślą o tragedii smoleńskiej, co myślą o stosunku Rosji do Polski. Schowali głowę w piasek - stwierdza.
Dlaczego tak się zachowali?
Z jednej strony musieliby się przeciwstawić Rosji, którą w pewnym sensie usprawiedliwiali, musieliby wytłumaczyć dlaczego w raporcie jest bardzo jasno napisane, że Donald Tusk popełnił karygodny błąd co do konwencji chicagowskiej, musieliby przyznać, że Rosja ma coś do ukrycia skoro nie oddaje wraku, musieliby się przyznać do tego wszystkiego o czym mówimy od lat. Ich nieobecność pokazuje, że nie chcą walczyć o interes Polski i nie chcą powiedzieć co tak naprawdę myślą
- mówi Tarczyński.
- Nie widziałem żadnego posła Platformy Obywatelskiej, żaden z nich nie potwierdził swojej obecności. Jeśli któryś tam był i się ukrywał, zapomniał głosować, to niech się pojawi i wstanie i powie „tak ja byłem” - dodaje poseł PiS.
- Przed tym głosowaniem namawiałem naszych przyjaciół z różnych frakcji i pytali, czy wszyscy z Polski będą. Ja odpowiadałem, że dla mnie to oczywiste. Kiedy po głosowaniu okazało się, że nie było Platformy Obywatelskiej, przyjaciele z różnych państw byli zszokowani, że nie ma wszystkich Polaków. Były delegacje, które specjalnie czekały, aby wesprzeć Polaków, a nie było niektórych Polaków. Nawet socjaliści poparli tą rezolucję. Łatwiej było się dogadać z 46 państwami niż z Platformą Obywatelską - podsumował poseł Tarczyński.
TO JEST SKŁAD POLSKIEJ DELEGACJI DO RADY EUROPY
Przedstawiciele:
1. Arent Iwona /PiS/
2. Bakun Wojciech /Kukiz15/
3. Bernacki Włodzimierz /PiS/ - przewodniczący
4. Budner Margareta /PiS/ (senator)
5. Halicki Andrzej /PO/ - wiceprzewodniczący
6. Klich Bogdan /PO/ (senator)
7. Milewski Daniel /PiS/
8. Mularczyk Arkadiusz /PiS/
9. Pomaska Agnieszka /PO/
10. Tarczyński Dominik /PiS/
11. Truskolaski Krzysztof /N/
12. Wojtyła Andrzej /PiS/ (senator)
Zastępcy przedstawicieli:
1. Ast Marek /PiS/
2. Cimoszewicz Tomasz /PO/
3. Czelej Grzegorz /PiS/ (senator)
4. Janik Grzegorz /PiS/
5. Leśniak Józef /PiS/
6. Masłowski Maciej /Kukiz15/
7. Munyama Killion /PO/
8. Obremski Jarosław /PiS/ (senator)
9. Osuch Jacek /PiS/
10. Paszyk Krzysztof /PSL-UED/
11. Pociej Aleksander /PO/ (senator)
12. Tomczyk Cezary /PO/