Dziecko przebywało w Beskidach na zimowisku. Rzecznik żywieckiej policji asp. szt. Mirosława Piątek powiedziała, że do wypadku doszło w czasie wjazdu na górę.
"Poszkodowany jechał kolejką kanapową. Policjanci wstępnie ustalili, że któremuś z jego kolegów wypięła się narta. Prawdopodobnie chciał mu pomóc i zsunął się, spadając z wysokości ok. 10 m"
– powiedziała
Policjantka poinformowała, że nastolatek przez cały czas był przytomny. Miał drobne obrażenia głowy. W czasie upadku miał na głowie kask.
Dokładne okoliczności zdarzenia ustalą policjanci.