Dziś w ofiarę kolejny raz, kolejny miesiąc, włączamy tych, którzy zginęli w tej wielkiej tragedii smoleńskiej. Łączymy ją z ofiarą Chrystusa i wiemy, że ta ofiara nie poszła na darmo. Ziarno, które wpada w glebę nawet jak obumiera, to daje życie i plon z tego życia wielokrotnie
- mówił kapłan w homilii.
Duchowny odniósł się do słów kardynała Stefana Wyszyńskiego: "Poświęcenie się za Ojczyznę jest znakiem zrozumienia naszego miejsca w niebie, a także użyteczności tej ofiary i doniosłości jej dla całej Ojczyzny i dla każdego z nas"
Jak by wyglądało nasze życie narodowe, gdyby nie ludzie zdolni do poświęcenia i ofiary? Gdyby żołnierz nie był gotów oddać życia w obronie ojczyzny, zostałby sam
- mówił.
W czasie ostatniej wojny wielu oddało życie, ale ofiara ich życia owocowała i zjednała miłosierdzie Boże. Myślę, że ta ofiara również przyczyna się nieustannie do wzrostu naszej tożsamości, do odkrywania tego wielkiego dziedzictwa, które ma na imię Polska
- podkreślił.
Po mszy jej uczestnicy przejdą w Marszu Pamięci na plac Piłsudskiego.
10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.