Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Marsz Niepodległości we Wrocławiu. Jedna z zatrzymanych składa zażalenie

Musiałam się rozebrać do naga. (...) Mówiono, że będą mnie polewać wodą, a policjantki, oburzone faktem, że byłam ze swoim dzieckiem na marszu „będą mnie zaraz linczować – opowiadała w rozmowie z portalem Niezalezna.pl kobieta, której postawiono zarzuty w związku z udziałem w nielegalnym zgromadzeniu. Ta złożyła zażalenie na decyzję o jej zatrzymaniu i przeszukaniu.

Autor:

Podczas wrocławskiego marszu zorganizowanego z okazji Święta Niepodległości, policjanci zatrzymali łącznie 14 osób. Do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Śródmieścia doprowadzono 11 zatrzymanych. Wszyscy usłyszeli zarzuty "występku o charakterze chuligańskim i czynnego udziału w zbiegowisku mimo wiedzy, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osoby lub mienie". Oprócz tego, jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza.

Wśród nich znalazła się wrocławianka, która na marsz udała się z partnerem i 4-letnim synem. Ich zdjęcie trafiło do mediów. Mężczyzna usłyszał dodatkowy zarzut: narażania zdrowia i życia dziecka.

W rozmowie z portalem Niezalezna.pl wrocławianka opisała kulisy jej zatrzymania i przesłuchań. „Już po fakcie dowiedziałam się, że jakaś pani z magistratu rozwiązała marsz, po czym uciekła w asyście policji. Mówiła tak cicho, że osoby, które były z tyłu tego nie słyszały. Kiedy marsz się zatrzymał zaczęliśmy pytać policjantów co się stało, dlaczego stoimy i wówczas policja powiedziała, że marsz został rozwiązany” – tłumaczyła.

Jak informuje TVP Wrocław, kobieta złożyła do Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia zażalenie na decyzję o jej zatrzymaniu i przeszukaniu.

Autor:

Źródło: TVP Wrocław, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska