Na początku października media informowały, że chłopiec ma skomplikowaną, wrodzoną wadę serca. Filip przeszedł już siedem operacji, ale konieczne było przeprowadzenie jeszcze jednej. Dlatego poleciał specjalnym wojskowym samolotem do USA, gdzie w Bostonie przeszedł operację.
"6-letni Filip, który poleciał wojskowym transportem medycznym na operację do Bostonu, właśnie wrócił do Polski. Witamy w domu Filipku!"
- napisało na Twittrze MON.
6-letni Filip, który poleciał wojskowym transportem medycznym na operację do Bostonu, właśnie wrócił do Polski. Witamy w domu Filipku! pic.twitter.com/CXz5LvODGy
— Ministerstwo Obrony Narodowej ?? (@MON_GOV_PL) December 18, 2019
Podróż do USA była możliwa dzięki pomocy MON, które zapewniło dziecku transport. Udostępniony przez MON samolot sił powietrznych zapewnił konieczne bezpieczeństwo chłopcu, który nie może podróżować na pokładach samolotów rejsowych. W samolocie rządowym, w trakcie lotu chłopiec był pod stałą kontrolą wojskowych lekarzy.