Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Łódź: Radni przyjęli budżet

Budżet Łodzi na rok 2020 przyjęli w piątek łódzcy radni. Dochody miasta planowane są na poziomie ponad 4 mld 970 mln zł, a wydatki – ponad 5 mld 207 mln zł. Za przyjęciem dokumentu głosowało 27 radnych Koalicji Obywatelskiej i SLD, przeciw siedmioro samorządowców PiS.

Autor:

Jeszcze przed głosowaniem prezydent Łodzi Hanna Zdanowska (PO) zwróciła uwagę, że przyszłoroczny budżet jest ambitny, ale jednocześnie trudny.

"Trudny, bo rząd Prawa i Sprawiedliwości zabrał łodzianom 140 milionów złotych, na realizacje swoich obietnic wyborczych. (...) Trudny, bo w 2020 roku dołożymy znów ponad pół miliarda złotych do edukacji. To my - łodzianie, z naszej kieszeni, będziemy musieli ponieść koszty reformy edukacji, która doprowadziła do chaosu w szkołach i wzrostu kosztów"

- mówiła.

Według niej, dalsze "manipulowanie przy budżetach samorządów, przez polityków z Warszawy", skutkować będzie kolejnymi cięciami w wydatkach inwestycyjnych i na bieżące potrzeby, a w dłuższej perspektywie stanowić będzie zagrożenie dla stabilności finansowej miast w całym kraju.

"Na szczęście w Łodzi, dziś i w najbliższej perspektywie, udaje się nam utrzymać budżet w ustawowych granicach, zadłużenie miasta jest pod kontrolą, a finanse miasta są bezpieczne"

- powiedziała.

Zapewniła, że miasto będzie dalej się rozwijać poprzez kolejne inwestycje, na które zaplanowano w 2020 roku ponad miliard złotych. Najwięcej pieniędzy przeznaczonych ma być na inwestycje w transport, na rewitalizację, budżet obywatelski, plan dla osiedli, na zieleń i ochronę środowiska.

Podkreśliła, że dochody Łodzi w przyszłym roku zbliżą się do granicy 5 mld złotych. Wyniosą one ponad 4 mld 970 mln zł i będą o ponad 11 proc. większe niż w mijającym roku. Na wydatki przeznaczono ponad 5 mld 207 mln zł, czyli ponad 10 proc. więcej niż w 2019 r.

Szef klubu Koalicji Obywatelskiej Mateusz Walasek (PO) zwrócił m.in. uwagę, że budżet miasta "definiuje to, co rząd zrobił samorządom, ile straciły one na jego decyzjach". Jego zdaniem, ten budżet powinien być oceniany "podwójnie dobrze", bo jest dobry pomimo tego, że rząd zabrał Łodzi pieniądze. Przekonywał, że finanse miasta pozwalają kontynuować politykę rozwoju Łodzi, politykę inwestycyjną, politykę zapewniającą potrzeby mieszkańców. Dlatego – jak mówił – jest to budżet godny poparcia.

Zdaniem Sylwestra Pawłowskiego z klubu radnych SLD, dochody od lat są na stabilnym poziomie i – tak jak w 2020 r. - nieznacznie wzrastają w zależności od lokalnych możliwości. Również inwestycje są dobrze zaplanowane, choć – według niego – od strony wydatkowej to jest budżet trudny. "Jednocześnie nazywam go budżetem odpowiedzialności obywatelskiej, który ma służyć poprawie estetyki naszego miasta, jego funkcjonalności i rozwoju" – powiedział.

Budżet skrytykowali opozycyjni radni PiS podkreślając m.in. rosnące zadłużenie Łodzi, które wyniesie już ponad 3,5 mld zł oraz dziurę budżetową w wysokości 250 mln zł. Zwrócili też uwagę na planowany wzrost prawie wszystkich miejskich opłat i podatków. Według nich, władze miasta nie mają lepszego pomysłu na finansowanie wydatków niż sięganie do kieszeni łodzian.

W dyskusji nad budżetem wziął też udział poseł PiS, a do niedawna łódzki radny Włodzimierz Tomaszewski, który uważa m.in., że miasto zbyt mało pieniędzy przeznacza na remonty kamienic.

Zdaniem skarbnika Łodzi Krzysztofa Mączkowskiego, mimo trudności udało się wypracować projekt budżetu proinwestycyjnego, spełniającego jednocześnie wszelkie wymogi formalno-prawne. Podkreślił, że nadal miasto posiada nadwyżkę operacyjną w kwocie ponad 300 mln zł, co gwarantuje płynność finansową.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska