Po umorzeniu przez prokuraturę śledztwa ws. "dwóch wież" doszło do ataków ze strony politycznych popleczników. To kolejna odsłona konfliktu na linii Żurek-Korneluk. O szczegółach tych relacji pisał wcześniej portal Niezalezna.pl:
Na tyradę mecenasów Romana Giertycha i Jacka Duboisa oraz ich popleczników odpowiedział Dariusz Korneluk. Ten sam, który został powołany na stanowisko z pominięciem wszelkich procedur wskutek politycznego i siłowego przejęcia niezależnej organizacji. Jako I Zastępca Prokuratora Generalnego powoływał kolejne zespoły śledcze mające na celu szukanie zarzutów dla polityków opozycji za ich działalność za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy.
Kuriozalne pismo
Teraz, gdy dostał prztyczka w nos od kryptodyktatury, a jego relacje z ministrem sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym Waldemarem Żurkiem uległy pogorszeniu pisze, że "przywrócenie standardów państwa prawa oraz odbudowanie zaufania obywateli do prokuratury jako organu niezależnego, działającego wyłącznie na rzecz ochrony praworządności i interesu publicznego, wymaga czasu, konsekwencji i wspólnego wysiłku całego środowiska prokuratorskiego".
Zapewnia jednocześnie, że od momentu "objęcia funkcji Prokuratora Krajowego, we współpracy z Prokuratorem Generalnym, konsekwentnie dąży do odbudowy prokuratury działającej w sposób niezależny, profesjonalny i wolny od wpływów politycznych oraz oczekiwań medialnych".
Dalej wspomniał o "niespełnionym oczekiwaniu środowisk prawniczych" jakim jest rozdzielenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego.
Stanął także w obronie atakowanej prokurator Małgorzaty Szeroczyńskiej. Tak jak ona był prominentnym działaczem stowarzyszenia Lex Super Omnia.
"Niedopuszczalne jest personalne atakowanie prokuratora wyłącznie z powodu treści podjętej przez niego decyzji, zwłaszcza w sytuacji, gdy od decyzji procesowych przysługują przewidziane prawem środki odwoławcze, zapewniające ich kontrolę przez niezawisły sąd"
- podkreślił Korneluk odwołując się do medialnych wystąpień Giertycha i Duboisa.
"Decyzje prokuratorów nie mogą być oceniane przez pryzmat bieżącego sporu politycznego ani utożsamiane z działalnością na rzecz jakiegokolwiek środowiska czy ugrupowania politycznego (…) Dlatego każda próba wywierania presji na prokuratorów poprzez publiczne podważanie ich niezależności lub przypisywanie im motywacji politycznych, bez znajomości materiału dowodowego sprawy, godzi nie tylko w konkretnego prokuratora, lecz także w autorytet całej prokuratury i zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości"
- napisał w swoim oświadczeniu Korneluk.