We wtorek o godzinie 9. rozpoczął się egzamin z matematyki na poziomie podstawowym, obowiązkowy dla wszystkich maturzystów.
"Mamy dziś bardzo dużo zgłoszeń o alarmach bombowych - trzy razy więcej niż wczoraj" - powiedział kurator Gralik. Dodał, że takie informacje kuratorium dostało już z ponad 100 szkół. Najpóźniej egzamin rozpoczął się przez to w Zespole Szkół w Łasinie - o 9:20.
"Maile z informacjami o podłożeniu ładunków wybuchowych przychodzą w nocy" - poinformował Gralik. Dodał, że w szkołach odbyło się sprawdzenie sal, ale przekazane mailowo informacje okazały się fałszywe.
Egzamin maturalny w województwie kujawsko-pomorskim uczniowie piszą w ok. 380 szkołach. Kurator przytoczył treść jednego z maili, który dotarł do szkół.
"Strajkujący nauczyciel przygotował materiał wybuchowy. O godzinie 10.00 w dniu 7 maja 2019 roku odbędzie się roz......l. Bomba jest ukryta w sali, w której uczniowie piszą egzamin. Uciekajcie. Wszyscy zginą. To poważna sprawa. Przekonacie się, ale wtedy będzie wasz koniec"
- napisał ktoś z maila, w którego adresie znajduje się imię i nazwisko Henryk Jankowski. Kurator oświaty przyznał, że maile przychodzą w takiej, a nawet mniej wyszukanej językowo formie.
Gralik podkreślił, że dyrektorzy szkół wiedzą dokładnie, co mają zrobić w takich sytuacjach.
"Kontaktowaliśmy się z nimi zarówno my, jak i policja. Mają także wytyczne z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Dyrektorzy wiedzą, że muszą powiadomić policję. Ta musi sprawdzić pomieszczenia, w których może być bomba. Spodziewając się większej liczby takich alarmów dyrektorzy mają takie zalecenie, żeby spokojnie rozpocząć egzamin, gdy policja miała przyjechać później niż przed godz. 9. Chodzi o takie sytuacje, gdy dyrektorzy wiedzą, że do zaplombowanych pomieszczeń nikt nie wszedł. Policja i tak jest zawiadamiana. W skrajnym przypadku, do którego nie doszło, nawet w trakcie egzaminu funkcjonariusze mogą przejść przez salę egzaminacyjną. Uczniowie wówczas mają wstrzymany egzamin"
- wyjaśnił kurator oświaty.
Rzecznik prasowa prezydenta Torunia Magdalena Stremplewska poinformowała, że w Toruniu takie informacje otrzymali dyrektorzy większości szkół. Szczegółowe informacje w tej sprawie nadal są zbierane.