Jak stwierdził, inni kandydaci "spokojnie podchodzą, odpoczywają świątecznie". Podkreślił, że on każdy dzień będzie spędzał na spotkaniach i przekonywał do głównego hasła kampanii - przywrócenia Polsce braterstwa, zbudowania wspólnoty, co "może uczynić tylko prezydent Rzeczpospolitej, mający szacunek do wszystkich swoich rodaków" i do wszystkich opcji politycznych.
Zaznaczył, że jest też wiele wyzwań, jak te związane z reformą wymiaru sprawiedliwości.
Zaznaczył, że kandydowanie w wyborach prezydenckich to "wielkie wyzwanie".
Zapytany o ocenę Roberta Biedronia jako kontrkandydata w wyborach (lider SLD Włodzimierz Czarzasty zapowiedział w niedzielę, że podczas wtorkowego posiedzenia zarządu swej partii zgłosi szefa Wiosny na kandydata w wyborach prezydenckich), Kosiniak-Kamysz powiedział, że z szacunkiem podchodzi do wszystkich kontrkandydatów.
Oceniając szanse w wyborach obecnego prezydenta RP Andrzeja Dudy, szef ludowców stwierdził, że "urzędujący prezydent zawsze ma przewagę na starcie", zaznaczył jednak, że nie będzie to dla niego łatwa kampania.
Szef ludowców wziął w Szczecinie udział w noworocznym spotkaniu PSL. Wśród zaproszonych gości, oprócz lokalnych działaczy partii i parlamentarzystów, byli także m.in. przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, w tym marszałek Senatu Tomasz Grodzki i europoseł Bartosz Arłukowicz, a także lokalni politycy SLD.