Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Koordynator prosektorium w Szpitalu Południowym zwolniony. Nowy zarząd placówki dyscyplinuje media

Nowy zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego wydał oświadczenie, w którym poinformował, że "rozwiązał umowę o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium, bez wypowiedzenia, z winy pracownika (art. 52 Kodeksu pracy), ze skutkiem natychmiastowym". Jednocześnie zdyscyplinowano media, apelując o "wstrzemięźliwość w ferowaniu publicznych wyroków bez rzetelnego wyjaśnienia najcięższych zarzutów"

Kolejna odsłona skandalu wokół warszawskiego Szpitala Południowego wywołała ogromne kontrowersje. Najnowsze ustalenia Portalu Zero dotyczą działalności Artura Habowskiego, koordynatora szpitalnego prosektorium, który w mediach społecznościowych miał publikować drastyczne fotografie ludzkich zwłok - w tym ciał rozczłonkowanych, spalonych, po dekapitacji czy z ranami postrzałowymi. Omówiono w nim również relacje rodzin o promowaniu konkretnego zakładu pogrzebowego oraz zarzuty dotyczące prywatnej działalności prowadzonej na terenie publicznego prosektorium.

Jeszcze poprzedni zarząd Szpitala Południowego składał zawiadomienie do prokuratury dot. m.in. naruszenia tajemnicy lekarskiej poprzez publikowanie zdjęć z sekcji zwłok na portalu społecznościowym. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Według śledczych nie doszło do znieważenia zwłok, ponieważ "publikacje miały na celu popularyzację wiedzy o tanatologii, przyczynach śmierci, skutkach urazów i ich manifestacjach, jakie ujawniają się podczas prowadzenia badań sekcyjnych".

Portal onet.pl ujawnił kolejne szokujące doniesienia dotyczące prosektorium w Szpitalu Południowym w Warszawie. Dziennikarze poinformowali, że "w ostatnich latach dochodziło do nielegalnego handlu ciałami zmarłych", co potwierdzają rodziny zmarłych, lekarze czy pracownicy zakładów pogrzebowych. Szef "jednego z warszawskich domów pogrzebowych" twierdził, że taki proceder trwał od lat. Pojawiają się także wstrząsające doniesienia m.in. o oddawaniu moczu na zwłoki, a także obowiązywaniu w prosektorium nielegalnego cennika usług. 

Zwolnienie koordynatora

Dziś nowy zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego wydał oświadczenie, w którym poinformował, że "rozwiązał umowę o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium, bez wypowiedzenia, z winy pracownika (art. 52 Kodeksu pracy), ze skutkiem natychmiastowym".

"Podstawą decyzji jest ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, w szczególności obowiązku dbałości o dobre imię szpitala, lojalności wobec pracodawcy oraz – co najważniejsze – poszanowania kultu osoby zmarłej i bólu jej najbliższych. (...) Wszelka bezpośrednia lub pośrednia próba sprowadzania śmierci człowieka do komercjalizacji albo nawet stworzenie przestrzeni na taką komercjalizację jest nieakceptowalna"

- przekazano w oświadczeniu.

Zarząd przypomniał, że prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawach związanych z funkcjonowaniem prosektorium, które zgłaszał szpital.

"Apelujemy do mediów o wstrzemięźliwość w ferowaniu publicznych wyroków bez rzetelnego wyjaśnienia najcięższych zarzutów. Prawo społeczeństwa do informacji jest prawem do informacji rzetelnej. Nie jest ono realizowane przez upublicznianie niezweryfikowanych informacji wywołujących zrozumiałe, negatywne emocje opinii publicznej. Wypowiedzi niektórych mediów o rzekomym „handlu ciałami zmarłych” w Szpitalu Południowym w świetle ustaleń Prokuratury nie znajdują potwierdzenia w faktach" - napisano.

Zarząd dyscyplinuje media

W oświadczeniu zarząd postanowił dyscyplinować media.

"Nadużycia będą przez nowy zarząd Szpitala Południowego bezwarunkowo zwalczane bez względu na to, kto rządzi. Błędy będą naprawiane. Konsekwencje personalne będą wyciągane, ale wyłącznie na podstawie zweryfikowanych faktów zgodnie z zasadami państwa prawa. (...)  Jednocześnie nowy zarząd Szpitala Południowego nie będzie ulegał żądaniom niektórych mediów, narzucających nierealny czas na udzielenie odpowiedzi na zadawane pytania. Wyznaczany przez niektóre media czas, taki jak 3 godziny od zadania pytań, obiektywnie uniemożliwia udzielenie rzetelnych, zweryfikowanych i opartych o fakty odpowiedzi. Niezrozumiałe jest, dlaczego media decydują się na opublikowanie nośnego społecznie, bo bulwersującego, materiału bez oczekiwania na komentarz nowego zarządu Szpitala, do udzielenia którego nowy zarząd Szpitala zobowiązał się bezzwłocznie" - napisano.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska